poniedziałek, 17 marca 2014

Maybelline Rocket Volume tusz pogrubiający



Hej kochani!
Dawno nie pisałam o kolorówce więc dzisiaj nadrobię to niedociągnięcie:-)

Tusz do rzęs Maybelline Rocket Volum Express używam już od paru miesięcy i mam go już na wykończeniu więc trochę mogę o nim Wam opowiedzieć:-)




OPIS PRODUCENTA:

Pokochaj nasz najbardziej odlotowy tusz wszechczasów!
Dla kobiet, które pragną nadać swoim rzęsom natychmiastowy efekt wyrazistej objętości bez grudek.
•    Połączenie nowoczesnej szczoteczki Ultra – Sonic, która zapewnia równomierne pokrycie tuszem zapobiegając powstawaniu grudek, z legendarną formułą Fast – Glide, pozwala osiągnąć nawet 8 razy większą objętość rzęs.
•    Maskara dostępna w dwóch odlotowych odcieniach: czarnym, o głębokim, intensywnym nasyceniu, oraz brązowym – dla kobiet poszukujących wybuchowej objętości w nieco subtelniejszym wydaniu.
•    Dostępna jest także wodoodporna wersja maskary The Rocket – doskonale sprawdzająca się wiosną i latem.
EFEKT
Wybuchowa objętość w ekspresowym tempie, pogrubione rzęsy bez grudek.
Cena ok 30zł,można go zdobyć taniej na promocji nawet za 19zł.

 ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Tusz mieści się w ładnym ,beczkowatym,niebieskim opakowaniu z różowymi napisami.



Ma dosyć grubą szczoteczkę z dosyć krótkimi wypustkami,która nabiera odpowiednią ilość tuszu.
Konsystencja tuszu jest w sam raz nie za rzadka nie za gęsta;)
Odcień to  bardzo mocna czerń.


CO MYŚLĘ?

Tusz ogólnie wywarł na mnie pozytywne wrażenie jak większość tuszów  Maybellina.
Bardzo podoba mi się jego mocny czarny odcień jaki daje na rzęsach mocno je podkreślając oraz jego dobra  "mokra" konsystencja.

Szczoteczka z racji posiadania takich krótkich i sztywnych wypustek z początku trochę drapała mnie po oku ale po paru użyciach można się do niej przyzwyczaić i aplikacja przebiega bez zarzutu.
Za plus uważam także wielkość szczoteczki gdyż wolę takie większe i grubsze.Tusz bardzo dobrze podkreśla rzęsy ,zagęszcza je ,nadaje im objętości,wydłuża je oraz dobrze pogrubia,choć nie jest to mega pogrubienie.Na początku nie skleja rzęs i nie zostawia na nich  grudek ale ostatnio zdarzają się takie dni gdy potrafi to zrobić ale ten gorszy efekt przypisuje już  jego zgęstnieniu po paru miesiącach używania.

Dużo zależy od ilości warstw które nałożymy ale śmiało mogę powiedzieć że po jednej,dwóch warstwach efekt jest bardzo udany,rzęsy mają większą objętość  oraz są ładnie rozdzielone .Na ten efekt mocnego podkreślenia rzęs w dużej mierze wpływa właśnie odcień tuszu który w wersji czarnej daje nam głęboką i intensywna czerń;) Tusz się nie rozmazuje ani nie kruszy,spokojnie przetrwa na rzęsach do wieczora,choć czasami potrafi upaćkać nam skórę pod dolnymi rzęsami więc trzeba uważać z aplikacją.
Zmywa się dosyć opornie więc trzeba na to poświęcić trochę więcej czasu  pomimo tego że nie jest to produkt wodoodporny,ale świadczy to o jego dobrej wytrzymałości na rzęsach.:-)

Rocket Volume jest na prawdę dobrym tuszem,którym można wyczarować mocny i zalotny makijaż oczu:) Jestem zadowolona z tego tuszu  ale z racji tego że mam fioła na punkcie makijażu oczu ciągle szukam czegoś lepszego i nowego co jeszcze bardziej mnie zachwyci.Cały efekt  zależy od rodzaju rzęs jakie posiadamy gdyż u każdej nas efekt na pewno będzie inny.
Na moich raczej krótkich i rzadkich sprawdził się dobrze a za taką cenę za jaką można go kupić jest tuszem wartym wypróbowania:-)

Efekt na rzęsach;) Po 1-2 warstwach

RZĘSY PO ROCKET VOLUME                  RZĘSY BEZ TUSZU

  

Tutaj widać to zgęstnienie tuszu,po paru miesiącach nie rozczesuje rzęs tak dobrze jak na początku.


Co myślicie?
Używałyście już tego tuszu?

PRZYPOMINAM O ROZDANIU!!!!JESZCZE TYDZIEŃ!!!!
KLIK



18 komentarzy:

  1. Mam go, używam już drugą sztukę i bardzo lubię. Najpierw musiałam przyzwyczaić się do tej grubej szczoteczki, ale ogólnie jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już nie używam tuszów - wolę sztuczne rzęsy,mniej roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tusze z mybeline sa fajne ale wlasnie tylko na początku potem robi sie jedna wielka paćka.
    w dodatku nie sa tanie,dlatego ja juz nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten tusz, ale nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. efekt całkiem fajny, choć liczyłam na lepsze tzw. łał ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go jeszcze, ciekawe jak u mnie by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go i jest całkiem niezły, jednak przyzwyczajenie się do szczoteczki zajęło mi trochę czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. tego jeszcze nie miałam, ale od jakiegoś czasu, uwielbiam tusze tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja właśnie czekam aż będzie na przecenie bo mam już od dawna ochotę go wypróbować, obecnie mam Maxfactor false lash effect i też świetnie się sprawuje a najważniejsze nie osypuje się i nie skleja rzęs w moim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również mam u siebie jego recenzję i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze tej wersji nie próbowałam :) Ale efekt świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt bardzo fajny nigdy nie miałam tuszu tej firmy może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam i dawał całkiem niezły efekt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię takich szczoteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oko wygląda bardzo naturalnie.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie wasze komentarze czytam choć nie zawsze mam czas aby na nie odpowiedzieć.

Dziękuje że do mnie zaglądacie;)

Zapraszam chętnych do wspólnej obserwacji;)

Pozdrawiam ;)