piątek, 31 lipca 2015

BB-CC a może DD


Hej słoneczka :-)

Rozszyfrowaliscie już tytuł posta?

Tak?

To dobrze bo dzisiaj parę słów o nowych typach kremów BB.


O kremach Blemish Balm czyli "upiekszajacych balsamach na skazy "jest głosno od paru lat choć sama formuła kremu powstała już w latach 60 za sprawą niemieckiej lekarki,Christine Schrammek, która stworzyła ten rodzaj kremu dla pacjentów po zabiegach laserowych .

Miał on łagodzić podrażnienia skóry, przyspieszać gojenie się ran i kamuflowac zaczerwienienia powstałe po zabiegach laserowych.
Krem stał się alternatywa dla podkładu z dodatkowymi funkcjami pielęgnacyjnymi gdyż kremy BB zawierają w składzie także wiele składników jak minerały, witaminy czy wyciągi roślinne choć oczywiście nie posiadają aż tak wysokiego stopnia krycia jak tradycyjny podkład.
Dodatkowo zawierają wysokie filtry UV więc zabezpieczają nasza skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Zawierają w swoim składzie kompleks filtrów chemicznych i mineralnych, które zawierają bardzo wysoka ochronę przed promieniami UVA, które przyczyniają się do starzenia naszej skóry oraz promieniami UVB,które przyczyniają się do powstawania oparzeń słonecznych.
Ten rodzaj kremu bardzo spodobał się Japonkom, które w szczególny sposób  dbają o swoje piękne, porcelanowe cery i tak na prawdę największy szał na kremy BB przywedrowal do nas z Azji gdyż tam kremy BB zyskały sławę i rzeszę zwolenniczek. Obecnie najlepsze kremy BB to właśnie produkty azjatyckie. I nie można się z tym faktem nie zgodzić tym bardziej że sama mam azjatyckie kremy BB o których już Wam pisałam.

Coraz większa ciekawość wzbudzaja we mnie następcy kremu BB czyli między innymi krem CC choć spotkałam się z opinią że ten rodzaj kremów nie jest żadną nowością a  funkcjonuje od dawna na rynku azjatyckim a ich skład oparty jest na starych technologiach a do tego stanowi inna wersje kremu BB
Z tym poglądem jestem w stanie się zgodzić (choć oczywiście nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie i opieram się jedynie na uslyszanych informacjach ) gdyż także uważam że Zachód wciąż jest w tyle w tego rodzaju nowinkach kosmetycznych ale chcę za wszelką cenę dogonić ten "azjatycki trend kosmetyczny "produkując własne kremy CC i reklamując je jako zupełna nowość choć w rzeczywistości nią nie są i różnią się diametralnie jakością w porównaniu do kremów azjatyckich.
Choć słyszałam też opinie, że niektóre marki trzymają nawet poziom produkowanych kremów BB czy CC więc można trafić i na dobry i nie azjatycki krem. :-)



Jakie właściwości ma więc krem CC?
Krem CC czyli  Colour Control( Colour &Correct, Color & Care) to nadal krem łączący zalety kremu pielęgnacyjnego, podkładu i korektora jak w wersji BB lecz o silniejszym działaniu. Charakteryzują się lekka formułą i są przeznaczone głównie dla cer problematycznych jak tłusta czy trądzikowa ale także wrażliwej czy naczynkowej.
Podobnie jak jego "brat" ma za zadanie nawilżyc, odżywic skórę oraz ochronić ja przed promieniowaniem UV ale dodatkowo bardziej maskować niedoskonałości skóry ale w nowej wersji" bebika "ma być wszystkiego więcej i ma dawać na skórze efekt fotoszopa.

W kremie CC znajduje większe stężenie substancji aktywnych, wyższa ochrona UV o więcej składników matujących dzięki czemu krem CC ma się lepiej sprawdzić przy cerach zanieczyszczonych.
Kremy CC mają sprawdzać się w pielęgnacji i kamuflażu cery z nierownym kolorytem skóry, przebarwieniami czy zaczerwienieniami.Mają za zadanie rozjaśnić nasza skórę więc ich odcienie są jaśniejsze i raczej nie służą do przyciemniania skóry.
Krem CC może być z powodzeniem stosowany jako uzupełnienie kremu BB lub jako dodatek do innego produktu.

Czy wierzyć w tą wielka nowość w postaci kremu CC?
Nie wiem bo chyba wszystko wymaga sprawdzenia teorii na swojej własnej skórze.

Jeśli chodzi o kremy DD czyli Dynamic Do All to oczywiście mają być produkty jeszcze bardziej udoskonalone czyli mają jeszcze lepiej pielęgnować i upiększac  skórę choć tym razem są uklonem w stronę kobiet dojrzałych. Krem DD ma pełnić funkcję przeciwzmarszkowa, ujedrniajaca ale także rozświetlac skórę.

Jakby tego było mało producenci kosmetyków ciągle starają zaskakiwać klientów nowymi produktami. I tak aby wzbogacić ten "kremowy alfabet" powstały kremy EE od nazwy Elemental Emulsion.
Mają za zadanie łączyć pielęgnację i makijaż czyli możemy powiedzieć że nic nowego ale mają bardziej skupiać się na pielęgnacji skóry oraz jej zmatowieniu niż na funkcji kryjącej więc ten rodzaj kremu jest  raczej dedykowany Paniom bez widocznych problemów skórnych i takim które dotąd nie sięgaly po podkłady.


Czy te kolejne pojawiające się literki alfabetu  to wyłącznie chwyt marketingowy?
Sama nie wiem.
A co wy kochani myślicie o tych nowych rodzajach kremów BB?
A może już testowalyscie?

26 komentarzy:

  1. Rzadko używam kremów typu BB, CC czy DD :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie używam takich kremów. Wolę normalne podkłady. Ale jak już mam decydować to wolę kupić BB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie normalny BB a nie CC i DD :)

      Usuń
  3. kremy BB nie są mi obce, ale nie lubię ich, zaś kremy CC to coś cudownego, mam CC krem z GOSH i wiem jak zachowuje się krem CC z Bell z serii hipoalergicznej. Od kremów BB różnią się tym, że nie utleniają się i o wiele lepiej kryją, ja chyba zostanę wierna kremom CC, bo konsystencja, krycie, wszystko mi w nich odpowiada. a co do nazewnictwa, myślę, że to nic innego jak chwyt reklamowy, dla tych, którzy w temacie obeznani nie są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie ze te kremy przypadky Ci do gustu, muszę kiedyś spróbować bo mnie dosyć Ciekawią, wszystko najlepiej jest przetestować żeby móc się dowiedzieć jak się w rzeczywistości sprawdza :-)

      Usuń
  4. Ja i moja sucha cera bardzo kiedyś lubiłyśmy kremy BB, ale pozniej pojawily sie problemy hormonalne a co za tym idzie trądzik i już to krycie nie wystarczało. Teraz pozbyłam się niedoskonałości, więc pewnie wrócę za jakiś czas do BB :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kremy BB towarzyszyły mi jeszcze rok do tyłu,teraz używam podkładów standardowych, może wypróbuję CC skoro krycie jest lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam azjatyckie BB, CC to dla mnie marketing, który działa tak samo jak BB :) wole azjatyckie ale są też europejskie, które są całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu dowiedziałam się czym różni się krem BB od CC, dzięki że mi to przybliżyłaś :)
    Fajny i przydatny post :*
    Czy mogłabyś poklikać u mnie w linki i baner z LUCLUC?
    Obserwujemy? Jeśli tak to zacznij i napisz u mnie :*
    http://infinityyoung01.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. BB, CC - słyszałam że powstaną chyba wszystkie litery alfabetu:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Co oni zrobią jak się skończy alfabet?! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. uzywalam bb jest do kitu, pozostalych nie mam zamiaru sprobowac raczej ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używałam do tej pory tylko BB jako alternatywę dla podkładu, ale to tylko dlatego, że nie mam problemów z cerą. Po pozostałe raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. o CC nie słyszałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam kremów tego typu :)
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę,że są niezłe.Delikatne i naturalny efekt;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie używam takich wynalazków bo wszystko co widziałam miało zbyt ciemny kolor dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze kremu CC czy BB z którego byłabym zadowolona, dla mnie to taki chwyt marketingowy

    OdpowiedzUsuń
  18. mój ulubieniec to BB od Garniera, uleczył mnie z trądziku :D

    OdpowiedzUsuń
  19. używam kremu cc z Giodrani Gold z oriflame! bardzo go lubię. idealne na lato, połączenie kremu i fluidu :) obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie wasze komentarze czytam choć nie zawsze mam czas aby na nie odpowiedzieć.

Dziękuje że do mnie zaglądacie;)

Zapraszam chętnych do wspólnej obserwacji;)

Pozdrawiam ;)