poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Guerlain Meteorites du Paradis magiczne kuleczki





Guerlain Meteorites Du Paradis 

Kolejna limitowana odsłona najsłynniejszych kulek, tym razem na wiosnę 2013 roku. Kulki w rozmiarze XXL, mające na celu stworzenie na twarzy efektu świetlistości, wygładzenia i anielskiej aureoli. Kolor niebieski i zielony zastąpił róż dla rozświetlenia oraz srebro - by odbijało światło. Gąbka zastąpiona jest delikatnym różowym puszkiem dla oddania czci kobiecej natury. 



O kulkach Guerlaina słyszałam wiele ochów i achów.Ze względu na to że jestem posiadaczką cery mega tłustej kosmetyki o działaniu rozświetlającym omijałam dużym łukiem.
Zauważyłam że dużo dziewczyn pomimo posiadania cer problemowych sięga po czarodziejskie kulki.
Stwierdziłam raz kozie śmierć i na początek do testów wybrałam odsypkę meteorytów z  wiosennej edycji 2013Paradis.
Zakupiłam ich odsypkę 12 kulek na allegro za 75zł z przesyłką.
Przyszły do mnie w zastępczym opakowaniu więc przesypałam je do słoiczka po kremie.




Meteoryty stanowia juz pewną legendę
Zamknięte zwykle w pięknych,kolorowych i ozdobnych puderniczkach co jest standardem tej firmy.
W pudełku znajdziemy słodki różowy puszek spełnia głównie rolę ozdobną a także osłaniającą kulki.


Rajskie kulki prezentują się jak słodkie landrynki,są większe od kulek z podstawowej wersji Guerlaina.

        Na zdjęciu moja odsypka zdjęcie z lampą błyskowa

     Moje 11 sztuk kulek,zdjęcie w świetle dziennym
        Kulki są uzywane od dłuższego czasu więc są trochę mniejsze na zdjęciu


Dostałam 12 kulek ale używam jedynie 11 gdyż srebrna kulka  jako jedyna w tej wersji ma w sobie za dużo brokatu więc odłożyłam ją do innego opakowania.


srebrna kulka w świetle dziennym

srebrna kulka,lampa błyskowa


Kolorystycznie przeważa kolor różowy ale pomimo tego pierwszego wrażenia efekt na twarzy nie przypomina świnki Piggy.:-)


                     Zdjęcie w świetle dziennym
Aby pokazać kolor meteorytów potarłam nimi parę razy skórę więc efekt na buzi jest delikatny
                 Zdjęcie z lampą błyskową

Puder ten nie nadaje twarzy konkretnego koloru  raczej taką poświatę więc jest produktem dosyć  uniwersalnym dla każdej karnacji,choć chyba najlepiej podkreślą piękno porcelanowej lub jasnej cery.

Ten puder służy mi  głównie jako upiększacz cery.
Nie stosuje go jak zwykły puder wykończeniowy gdyż w tej roli nie sprawdził się na mojej cerze. Stosuje go na sam koniec  makijażu  dla nadania cerze świetlistości,jest taką wisienką na torcie,delikatnie omiatam nim twarz i gotowe;)
Stosuje go głównie na podkład Estee Lauder gdyż wraz z tym podkładem daje najlepszy efekt i wówczas zastępuje nim puder matujący.
Z innymi podkładami już nie tworzy takiej harmonii,potrafi zepsuć makijaż tym bardziej gdy jest go za dużo na twarzy więc umiar jest bardzo wskazany;)
Pomimo tego że ma spełniać rolę rozświetlacza równocześnie delikatnie matuje buźkę.

Buzia po ich zastosowaniu staje się ożywiona i rozpromieniona.Najlepiej ten efekt uchwycić w okresie wiosenno letnim gdy słonko wychodzi zza chmur,w pochmurny dzień możemy nie dostrzec tego efektu photoshopowania i może dlatego wiele dziewczyn nie dostrzega magii tych kulek.
Rysy twarzy są zmiękczone,rozświetlone,cera nabiera wigoru ,jakby obudziła się do życia,jak rozkwitający pączek róży:-) 


Efekt jest niesamowity,równocześnie naturalny a i gwiazdorski,piękny efekt rozświetlenia.
Dużą rolę odgrywa fakt że brokat obecny w meteorytach nie jest nachalny,nie rzuca się w oczy,dzięki czemu nie wyglądamy jak kula dyskotekowa tak jak przy użyciu niektórych zwykłych rozświetlaczy.

Czego nie można odmówić meteorytom?
Mają klasę! 

Czemu też trudno się dziwić patrząc na cenę tych błyskotek.
Cena całego opakowania to ok 280zł.
Choć patrząc na ich wydajność mogą starczyć na pare lat maziania i wtedy cena nie wydaje się już taka straszna.
Dodatkowo meteoryty mają piękny zapach fiołków który za każdym razem mnie urzeka i zachwyca.
Wykonywanie makjażu tym kosmetykiem stanowi nie lada przyjemność,gdyż kulki dostarczają mi  dużą gamę bodzców,wzrokowych , zmysłowych i zapachowych.
Produkt godny polecenia,miło jest go mieć w kosmetyczce nawet w takiej mini wersji bez bajeranckiej puderniczki;)


A jak Wasze doświadczenia  z meteorytami?

Polecam;)

4 komentarze:

  1. Takie kuleczki pięknie rozświetlają buzie dodając im pięknego blasku. Raz miałam takie ale nie pamiętam firmy. Na pewno się na nie skuszę i ten śliczny puszek.

    OdpowiedzUsuń
  2. a nie mam z metorytami:) ciekawi mnie ten zapach, lubie pachnaca kolorowke:)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie wasze komentarze czytam choć nie zawsze mam czas aby na nie odpowiedzieć.

Dziękuje że do mnie zaglądacie;)

Zapraszam chętnych do wspólnej obserwacji;)

Pozdrawiam ;)