Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem BB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem BB. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 maja 2016
Holika Holika Sweet Cotton krem BB dla cer problemowych
Hej kochani;)
Azjatyckie kremy BB ciągle zachwycają mnie stopniem krycia i wytrzymałością.
Tym razem postanowiłam przetestować krem BB marki Holika Holika,której produkty bardzo lubię i cenię za jakość i właściwości.
HOLIKA HOLIKA SWEET COTTON KREM BB REDUKUJĄCY PORY
OPIS PRODUKTU:
Matujący kryjąco-wygładzający krem,wyrównujący pory o lekkiej formule,która szybko stapia się ze skórą nadając jej gładkości i delikatności.Formuł kremu zawiera cukier,który matuje i ekstrakt z bawełny bogaty w proteiny i węglowodany ,który nawilża,odżywia i regeneruję skórę oraz kontroluje wydzielanie sebum i zapewnia skórze matowe wykończenie.Obecne w składzie wyciągi z rośliny Lotus i Owocu Noni zapewniają skórze odpowiednie napięcie oraz wspomagają łagodzenie stanów zapalych i niedoskonałości.Krem zapewnia dobre krycie niedoskonałości,przebarwień i zaczerwienień a delikatny cukierkowy zapach umila aplikację kremu.Krem wyrównuje kolor skóry i dobrze wtapia się w jej strukturę dzięki czemu wygładza i zmniejsza widoczność porów.
Posiada filtr przeciwsłoneczny SPF 30 PA++ zapewniajacy wysoką ochronę przed niekorzystnym wpływem promieni słonecznych.Produkt dostępny w dwóch odcieniach )#1 soft beige i #2 natural beige.Pojemność 30ml.
Krem BB znajduje w ładnym,kolorowym opakowaniu w postaci miękkiej tubki, z której łatwo wydobywa się produkt.Szata graficzna jest słodka i cukierkowa.
Krem BB Holika Holika Sweet Cotton podsiadam aktualnie w najjaśniejszym odcieniu 01 soft beige czyli jasno beżowy odcień raczej w chłodnej tonacji.Pomimo ,że wolę podkłady które posiadają bardziej żółty odcień to ten krem ładnie stapia się z odcieniem mojej skóry jak każdy dobry krem BB.
Konsystencja kremu jest gęsta ale lekka,krem ładnie sunie po skórze i wystarczy nieduża ilość do pokrycia całej twarzy.Zapach delikatny lekko cukierkowy.
SKŁAD:
WATER, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOMETHICONE, TITANIUM DIOXIDE, DIPROPYLENE GLYCOL, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, PEG-10 DIMETHICONE, TALC, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, ZINC OXIDE, VINYL DIMETHICONE/METHICONE SILSESQUIOXANE CROSSPOLYMER, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, IRON OXIDES(CI 77492), MAGNESIUM SULFATE, DIMETHICONE, C12-14 PARETH-3, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, PHENOXYETHANOL, IRON OXIDES(CI 77491), METHICONE, TRIHYDROXYSTEARIN, FRAGRANCE, IRON OXIDES(CI 77499), ETHYLHEXYLGLYCERIN, TOCOPHERYL ACETATE, ALUMINUM HYDROXIDE, AMINOPROPYL DIMETHICONE, ALUMINUM STEARATE, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, ALUMINA, ACRYLATES/ETHYLHEXYL ACRYLATE/DIMETHICONE METHACRYLATE COPOLYMER, VACCINIUM MYRTILLUS FRUIT EXTRACT, MY ASIA BEAUTY, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, SILICA, GOSSYPIUM HERBACEUM (COTTON) EXTRACT, SACCHARUM OFFICINARUM (SUGAR CANE) EXTRACT, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON (LEMON) FRUIT EXTRACT , MY ASIA BEAUTY, ACER SACCHARUM (SUGAR MAPLE) EXTRACT, MORINDA CITRIFOLIA EXTRACT, NELUMBO NUCIFERA FLOWER WATER
Krem BB dobrze sprawdził się w kamuflowaniu niedoskonałości mojej lekko suchej ale nadal podatnej na niedoskonałości skóry na której pozostały jeszcze lekkie przebarwienia,zaczerwienienia i slady po "niespodziankach ".
Krem BB Holika Holika dorównuje kryciem wielu średnio kryjącym podkładom i dodatkowo zastosowany w niewielkiej ilości wygląda na twarzy delikatnie i naturalnie,jest lekki gdyż nie czuję go na swojej skórze.
Od lewej
1. bez makijażu,
2.nałożony jedynie krem BB Holika Holika,
3.pełny makijaz
Nadaje skórze matowy efekt co odróżnia go od innych kremów BB,które nadają cerze głównie satynowe wykonczenie i efekt glow.Na mojej cerze mat utrzymuje się cały dzień gdyż moja skóra już sie nie przetłuszcza tak jak dawniej.Przypudrowany nie ściera się ,nie spływa,nie ciemnieje i trwa na swoim miejscu od rana do wieczora.Nie wysusza skóry a wprost przeciwnie wspomaga utrzymanie jej dobrego nawilżenia.
Krem BB może być stosowany u osób z cerą normalną czy suchą ale pod warunkiem że skóra jest dobrze nawilżona i użyjemy jako bazy dobrze nawilżającego krem gdyż "bebik Holiki" może podkreślić suche skórki i załamania skory.
Krem czasami potrzebuje chwili czasu aby odpowiednio połączyć sie ze skórę i może sprawiać wrażenie ,że trochę się" marze"ale po paru minutach uspokaja się i ładnie układa sie na skórze.
Nie zastyga na skórze od razu wiec mamy chwilę aby dopracować jego wykończenie.
Krem BB dobrze pokrywa i wygładza pory więc będzie najlepiej sprawdzał się u posiadaczy cery tłustej,mieszanej i ogólnie problemowej.
Jeśli chodzi o utrzymanie zmatowienie skóry tłustej to w tej kwestii jest rożnie ,wszystko jest indywidualną sprawą gdyż wiadomo że tłusta skóra ma to do siebie ,ze szybciej zaczyna się błyszczeć.Kremu używa tez moja siostrzenica ,która posiada cerę bardzo tłustą i jest z niego zadowolona gdyż długo utrzymuje się na jej skórze i dobrze kryje choć wiadomo,że po paru godzinach musi na nowo zmatowić skórę pudrem.
Krem oprócz dobrego krycia takze wspomaga pielęgnacje naszej skóry dzięki zawartym w składzie wyciągom roslinnym. Oczywiście skład nie jest naturalny ale na pewno lepszy niz wielu innych podkładów.Krem posiada równiez wysoki filtr SPF 30,który rzadko znajdziemy w zwykłym podkładzie.
Jeśli macie skórę tłustą,problemową i szukacie lekkiego podkładu ,który wyrówna koloryt waszej skóry,zakryje niedoskonałości, ładnie pokryje pory i zmatuje cerę polecam Wam tego "bebika"
Krem BB mozecie znależć w ofercie sklepu Iperfumy.
Jakie są Wasze ulubione kremy BB?
piątek, 31 lipca 2015
BB-CC a może DD
Hej słoneczka :-)
Rozszyfrowaliscie już tytuł posta?
Tak?
To dobrze bo dzisiaj parę słów o nowych typach kremów BB.
Tak?
To dobrze bo dzisiaj parę słów o nowych typach kremów BB.
O kremach Blemish Balm czyli "upiekszajacych balsamach na skazy "jest głosno od paru lat choć sama formuła kremu powstała już w latach 60 za sprawą niemieckiej lekarki,Christine Schrammek, która stworzyła ten rodzaj kremu dla pacjentów po zabiegach laserowych .
Krem stał się alternatywa dla podkładu z dodatkowymi funkcjami pielęgnacyjnymi gdyż kremy BB zawierają w składzie także wiele składników jak minerały, witaminy czy wyciągi roślinne choć oczywiście nie posiadają aż tak wysokiego stopnia krycia jak tradycyjny podkład.
Dodatkowo zawierają wysokie filtry UV więc zabezpieczają nasza skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Zawierają w swoim składzie kompleks filtrów chemicznych i mineralnych, które zawierają bardzo wysoka ochronę przed promieniami UVA, które przyczyniają się do starzenia naszej skóry oraz promieniami UVB,które przyczyniają się do powstawania oparzeń słonecznych.
Ten rodzaj kremu bardzo spodobał się Japonkom, które w szczególny sposób dbają o swoje piękne, porcelanowe cery i tak na prawdę największy szał na kremy BB przywedrowal do nas z Azji gdyż tam kremy BB zyskały sławę i rzeszę zwolenniczek. Obecnie najlepsze kremy BB to właśnie produkty azjatyckie. I nie można się z tym faktem nie zgodzić tym bardziej że sama mam azjatyckie kremy BB o których już Wam pisałam.
Coraz większa ciekawość wzbudzaja we mnie następcy kremu BB czyli między innymi krem CC choć spotkałam się z opinią że ten rodzaj kremów nie jest żadną nowością a funkcjonuje od dawna na rynku azjatyckim a ich skład oparty jest na starych technologiach a do tego stanowi inna wersje kremu BB
Z tym poglądem jestem w stanie się zgodzić (choć oczywiście nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie i opieram się jedynie na uslyszanych informacjach ) gdyż także uważam że Zachód wciąż jest w tyle w tego rodzaju nowinkach kosmetycznych ale chcę za wszelką cenę dogonić ten "azjatycki trend kosmetyczny "produkując własne kremy CC i reklamując je jako zupełna nowość choć w rzeczywistości nią nie są i różnią się diametralnie jakością w porównaniu do kremów azjatyckich.
Choć słyszałam też opinie, że niektóre marki trzymają nawet poziom produkowanych kremów BB czy CC więc można trafić i na dobry i nie azjatycki krem. :-)
Jakie właściwości ma więc krem CC?
Krem CC czyli Colour Control( Colour &Correct, Color & Care) to nadal krem łączący zalety kremu pielęgnacyjnego, podkładu i korektora jak w wersji BB lecz o silniejszym działaniu. Charakteryzują się lekka formułą i są przeznaczone głównie dla cer problematycznych jak tłusta czy trądzikowa ale także wrażliwej czy naczynkowej.
Podobnie jak jego "brat" ma za zadanie nawilżyc, odżywic skórę oraz ochronić ja przed promieniowaniem UV ale dodatkowo bardziej maskować niedoskonałości skóry ale w nowej wersji" bebika "ma być wszystkiego więcej i ma dawać na skórze efekt fotoszopa.
W kremie CC znajduje większe stężenie substancji aktywnych, wyższa ochrona UV o więcej składników matujących dzięki czemu krem CC ma się lepiej sprawdzić przy cerach zanieczyszczonych.
Kremy CC mają sprawdzać się w pielęgnacji i kamuflażu cery z nierownym kolorytem skóry, przebarwieniami czy zaczerwienieniami.Mają za zadanie rozjaśnić nasza skórę więc ich odcienie są jaśniejsze i raczej nie służą do przyciemniania skóry.
Krem CC może być z powodzeniem stosowany jako uzupełnienie kremu BB lub jako dodatek do innego produktu.
Czy wierzyć w tą wielka nowość w postaci kremu CC?
Nie wiem bo chyba wszystko wymaga sprawdzenia teorii na swojej własnej skórze.
Jakie właściwości ma więc krem CC?
Krem CC czyli Colour Control( Colour &Correct, Color & Care) to nadal krem łączący zalety kremu pielęgnacyjnego, podkładu i korektora jak w wersji BB lecz o silniejszym działaniu. Charakteryzują się lekka formułą i są przeznaczone głównie dla cer problematycznych jak tłusta czy trądzikowa ale także wrażliwej czy naczynkowej.
Podobnie jak jego "brat" ma za zadanie nawilżyc, odżywic skórę oraz ochronić ja przed promieniowaniem UV ale dodatkowo bardziej maskować niedoskonałości skóry ale w nowej wersji" bebika "ma być wszystkiego więcej i ma dawać na skórze efekt fotoszopa.
W kremie CC znajduje większe stężenie substancji aktywnych, wyższa ochrona UV o więcej składników matujących dzięki czemu krem CC ma się lepiej sprawdzić przy cerach zanieczyszczonych.
Kremy CC mają sprawdzać się w pielęgnacji i kamuflażu cery z nierownym kolorytem skóry, przebarwieniami czy zaczerwienieniami.Mają za zadanie rozjaśnić nasza skórę więc ich odcienie są jaśniejsze i raczej nie służą do przyciemniania skóry.
Krem CC może być z powodzeniem stosowany jako uzupełnienie kremu BB lub jako dodatek do innego produktu.
Czy wierzyć w tą wielka nowość w postaci kremu CC?
Nie wiem bo chyba wszystko wymaga sprawdzenia teorii na swojej własnej skórze.
Jeśli chodzi o kremy DD czyli Dynamic Do All to oczywiście mają być produkty jeszcze bardziej udoskonalone czyli mają jeszcze lepiej pielęgnować i upiększac skórę choć tym razem są uklonem w stronę kobiet dojrzałych. Krem DD ma pełnić funkcję przeciwzmarszkowa, ujedrniajaca ale także rozświetlac skórę.
Jakby tego było mało producenci kosmetyków ciągle starają zaskakiwać klientów nowymi produktami. I tak aby wzbogacić ten "kremowy alfabet" powstały kremy EE od nazwy Elemental Emulsion.
Mają za zadanie łączyć pielęgnację i makijaż czyli możemy powiedzieć że nic nowego ale mają bardziej skupiać się na pielęgnacji skóry oraz jej zmatowieniu niż na funkcji kryjącej więc ten rodzaj kremu jest raczej dedykowany Paniom bez widocznych problemów skórnych i takim które dotąd nie sięgaly po podkłady.
Czy te kolejne pojawiające się literki alfabetu to wyłącznie chwyt marketingowy?
Sama nie wiem.
A co wy kochani myślicie o tych nowych rodzajach kremów BB?
A może już testowalyscie?
Sama nie wiem.
A co wy kochani myślicie o tych nowych rodzajach kremów BB?
A może już testowalyscie?
piątek, 12 czerwca 2015
Dr G Perfect Pore Cover krem BB
Witam Was kochani w ten piękny, gorący dzionek:-)
Niedawno pisałam Wam o kremie BB Misha Perfect Pore Cover
który wywarł na mnie pozytywne wrażenie :-)
Dzisiaj o innym azjatyckim "Bebiku " czyli o kremie Dr.G Perfect Pore Cover.
który wywarł na mnie pozytywne wrażenie :-)
Dzisiaj o innym azjatyckim "Bebiku " czyli o kremie Dr.G Perfect Pore Cover.
O tym kremie BB przeczytałam na blogu u Łukasza i postanowiłam przetestować go także na swojej buziuni ;-)
Opis produktu:
"Krem BB przygotowany z myślą o cenach problematycznych z niedoskonałościami, bliznami,trądzikiem. Doskonale matuje wszelkiego rodzaju niedoskonałości bez jakiegokolwiek podraznienia skóry "
Zawiera formule 5-free gdyż nie zawiera barwników, GMO, alkoholu, oleju mineralnego, benzofenonow.
Zawiera formule 5-free gdyż nie zawiera barwników, GMO, alkoholu, oleju mineralnego, benzofenonow.
Porównanie składu starej o nowej wersji możecie zobaczyć➡ tutaj
Konsystencja lekka,niezbyt gęsta . Odcień jest uniwersalny i dostosowuje się do koloru skóry,powiedziałabym że to taki jasny beż z lekko ziemistym odcieniu. Zapach delikatny i przyjemny.
Krem Dr G Perfect Pore okazał się być świetnym kremem BB jak niedawno opisywana Misha a nawet mogę stwierdzić że jest nawet od niej lepszy.
Na pewno lepiej matuje buzie gdyż Misha daje bardziej satynowe wykończenie.
Dobrze rozprowadza się po skórze nie tworząc smug. Ładnie pokrywa pory , nie podkreśla zmarszczek mimicznych.
Krycie można stopniowac ale plasuje się na dobrym poziomie. Krem zakrywa zaczerwienienia i wyrównuje koloryt skóry ale wiadomo że przy większych niedoskonałościach potrzebny będzie korektor. Krem utrzymuje się na mojej buzi w dobrym stanie cały dzień, czasami wymaga jedynie lekkiego przypudrowania po paru godzinach. Nie splywa, nie tworzy plam, nie ciemnieje,nie ściera się. Skóra po jego użyciu jest nawilżona. Odcień dopasowuje się do skóry.
Podobnie jak Misha posiada wysoki filtr SPF 30 ++ co jest dużym plusem tego typu kosmetyków.
Efekt na buzi:-)
Zdjęcie bez lampy błyskowej
Od lewej bez makijażu, z kremem BB, po przypudrowaniu
Z lampka błyskowa
Krem BB Dr G Perfect Pore to kolejny azjatycki krem który warto przetestować :-)
Jak Wam się podoba?
ROZDANIE
Klik w baner
Dobrze rozprowadza się po skórze nie tworząc smug. Ładnie pokrywa pory , nie podkreśla zmarszczek mimicznych.
Krycie można stopniowac ale plasuje się na dobrym poziomie. Krem zakrywa zaczerwienienia i wyrównuje koloryt skóry ale wiadomo że przy większych niedoskonałościach potrzebny będzie korektor. Krem utrzymuje się na mojej buzi w dobrym stanie cały dzień, czasami wymaga jedynie lekkiego przypudrowania po paru godzinach. Nie splywa, nie tworzy plam, nie ciemnieje,nie ściera się. Skóra po jego użyciu jest nawilżona. Odcień dopasowuje się do skóry.
Podobnie jak Misha posiada wysoki filtr SPF 30 ++ co jest dużym plusem tego typu kosmetyków.
Efekt na buzi:-)
Zdjęcie bez lampy błyskowej
Od lewej bez makijażu, z kremem BB, po przypudrowaniu
Z lampka błyskowa
Krem BB Dr G Perfect Pore to kolejny azjatycki krem który warto przetestować :-)
Jak Wam się podoba?
ROZDANIE
Klik w baner
wtorek, 12 maja 2015
Krem BB Misha Perfect Cover
Hej kochani :-)
Szał na kremy BB wciąż trwa,tym bardziej teraz gdy zbliża się lato a ich wybór jest coraz większy.
Każda z nas marzy o kosmetyku idealnym, który jednocześnie spełniałby rolę kremu ale także lekkiego podkładu, który dobrze ukrylby nasze niedoskonałości jednocześnie nie tworząc na naszej twarzy efektu maski oraz jednocześnie wytrwałby na naszej twarzy cały dzień bez większego uszczerbku na trwałości :-)
Firmy kosmetyczne prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych kremów BB, choć wciąż wiodącymi firmami w produkcji tego typu produktów są marki azjatyckie.
Jedna z nich jest dobrze znana koreańska marka kosmetyczna Missha która istnienie już od dawna na rynku i zdobyła już spora rzeszę fanów.Produktem już prawie kultowym jest krem BB Missha Perfect Cover który wpadł do mojego koszyka podczas zakupów w sklepie Iperfumy.
Opis produktu :
Główne składniki:
■ Ekstrakt z Rumianku.
Ma działanie przeciwzapalne, łagodzi i koi podrażnioną skórę. Pomaga także odbudować komórki skóry oraz osłabia reakcje alergiczne.
■ Ekstrakt z Rozmarynu
Zapobiega starzeniu się skóry. Działa łagodząco, kojąco, przeciwutleniająco oraz przeciwgrzbicznie.
■ Ceramidy
Główny składnik warstwy zrogowaciałej naskórka, który utrzymuje skórę nawilżoną oraz chroni ją przed odwodnieniem.
■ Kwas Hialuronowy
Chroni skórę przed podrażnieniami lub bakteriami oraz utrzymuje skórę nawilżoną, tworząc cienką i przezroczystą warstwę ochronną na naskórku.
■ Gatulina RC
Ekstrakt pozyskiwany z pączków buku wpływa na ujędrnienie i nawilżenie skóry.
Każda z nas marzy o kosmetyku idealnym, który jednocześnie spełniałby rolę kremu ale także lekkiego podkładu, który dobrze ukrylby nasze niedoskonałości jednocześnie nie tworząc na naszej twarzy efektu maski oraz jednocześnie wytrwałby na naszej twarzy cały dzień bez większego uszczerbku na trwałości :-)
Firmy kosmetyczne prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych kremów BB, choć wciąż wiodącymi firmami w produkcji tego typu produktów są marki azjatyckie.
Jedna z nich jest dobrze znana koreańska marka kosmetyczna Missha która istnienie już od dawna na rynku i zdobyła już spora rzeszę fanów.Produktem już prawie kultowym jest krem BB Missha Perfect Cover który wpadł do mojego koszyka podczas zakupów w sklepie Iperfumy.
Opis produktu :
Doskonale kryjący, chroniący przed promieniami UV, rozjaśniający i redukujący zmarszczki.
Perfekcyjne krycie- skutecznie kryje niedoskonałości, nadaje efekt wygładzonej i promiennej skóry, zachowując jej naturalny wygląd.
Doskonały efekt ochronny przed promieniami UV – SPF 42 PA + + + bez konieczności stosowania innych kremów z filtrami.
Główne składniki:
■ Ekstrakt z Rumianku.
Ma działanie przeciwzapalne, łagodzi i koi podrażnioną skórę. Pomaga także odbudować komórki skóry oraz osłabia reakcje alergiczne.
■ Ekstrakt z Rozmarynu
Zapobiega starzeniu się skóry. Działa łagodząco, kojąco, przeciwutleniająco oraz przeciwgrzbicznie.
■ Ceramidy
Główny składnik warstwy zrogowaciałej naskórka, który utrzymuje skórę nawilżoną oraz chroni ją przed odwodnieniem.
■ Kwas Hialuronowy
Chroni skórę przed podrażnieniami lub bakteriami oraz utrzymuje skórę nawilżoną, tworząc cienką i przezroczystą warstwę ochronną na naskórku.
■ Gatulina RC
Ekstrakt pozyskiwany z pączków buku wpływa na ujędrnienie i nawilżenie skóry.
@@@@@@@
Zazwyczaj nie siegalam po kremy BB gdyż moja cera zawsze potrzebowała dobrego i trwałego krycia, ktore poszukiwalam wśród kryjących podkładów do twarzy. Od jakiegoś czasu, po terapii izotekiem, moja skóra ma się o wiele lepiej więc i ja nabralam większych chęci na małe eksperymenty. Teraz czesciej niż kiedyś rozglądam się za jakąś alternatywa dla ciężkich podkładów.
Choć od jakiegoś czasu jestem fanka podkładów mineralnych zapragnelam spróbować tego oslawionego produktu.
O kremie BB Misha Perfect Cover, krążą już prawie legendy w sieci więc i ja chciałam się przekonać czy ten krem jest faktycznie wart przetestowania.
Na początek testów siegnelam po wersję mini kremu czyli 20ml.Cena też pojemności w sklepie Iperfumy to 28zl z groszami.
Krem BB znajduje się w wygodnej, czerwonej tubce z miękkiego plastiku zakręcanej srebrna nakrętka .
Dozownik jest mały i funkcjonalny.
Wybrałam odcień 21 light beige,czyli jasny beż, który nadaje się do jasnej cery. Odcień kremu jest trochę ziemisty i obawialam się że będzie za jasny ale po rozprowadzeniu go na twarzy dobrze dopasowuje się do odcienia skóry.
Konsystencja kremu jest lekko żelowa ale dosyć gęsta. Sprawnie można go rozprowadzić na skórze. Do aplikacji na cała twarz wystarczy już niewielka ilość produktu.
Krem daje na mojej normalnej lekko suchej skórze z miejscowymi przebarwieniami satynowe wykończenie.
Wskazane jest przypudrowanie twarzy pudrem aby osiągnąć efekt matu i utrwalić go aby mógł pozostać jak najdłużej ma swoim miejscu :-)
Poniżej zdjęcia porównujące efekt przed nałożeniem kremu, po jego aplikacji oraz gdy zmatowimy twarz pudrem.
Zdjęcia z użyciem lampy błyskowej.
Zdjęcia bez lampy błyskowej
Krem dobrze nawilża i rozświetla skórę dzięki czemu wygląda ona na zdrowa i zadbaną. Formuła kremu jest lekka i praktycznie nie czuje go na skórze. Krem BB Misshy ma średnie krycie w zależności od ilości warstw które zaaplikujemy na skórę, choć w moim przekonaniu często mniej znaczy więcej a z pewnością lepiej;-) Krem dobrze radzi sobie z wyrównaniem kolorytu skóry choć przy większych niedoskonałościach wskazane jest użycie korektora. Dobrze radzi sobie z ukrywaniem zaczerwienien dając na skórze dosyć naturalny efekt.
Dobrze wyrównuje i wygładza pory oraz drobne zmarszczki. Dużym plusem jest wysoka ochrona przeciwsłoneczna, dzięki której nie musimy jednocześnie używać kremu z filtrem,co nie ukrywam jest bardzo wygodne.
Krem utrzymuje na mojej twarzy w dobrym stanie przez cały dzień , choć pod wieczór zaczyna delikatnie ściera się z twarzy ale równomiernie, bez zaciekow czy nieestetycznych plackow. Nie obciąża mojej skórze ani nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień.
Podsumowując jestem zadowolona z tego kremu BB, na pewno ma o wiele lepsze właściwości i stopień krycia niż nasze polskie kremy BB. Posiada dosyć dobre krycie jak na produkt tego typu choć przy cerze problematycznej może nie dać satysfakcjonującego efektu. Na pochwalę zasługuje lekka ale treściwa formuła z nienajgorszym składem oraz wysoki filtr UV a także przyzwoita trwałość na skórze.
Lekkim niedosytem jest brak pewności odnośnie testów kosmetyków na zwierzętach gdyż spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat. Niestety nigdy nie można mieć pewności przy kosmetykach azjatyckich czy ich deklaracje odnośnie braku testów są w pełni prawdziwe.
Ogólnie Misha dostaje ode mnie 4 ;-)
Do zrecenzowania mam jeszcze jeden ciekawy krem BB, także dosyć dobrze znany ale o tym w innym poście :-D
Kto miał? Kto testował?
Choć od jakiegoś czasu jestem fanka podkładów mineralnych zapragnelam spróbować tego oslawionego produktu.
O kremie BB Misha Perfect Cover, krążą już prawie legendy w sieci więc i ja chciałam się przekonać czy ten krem jest faktycznie wart przetestowania.
Na początek testów siegnelam po wersję mini kremu czyli 20ml.Cena też pojemności w sklepie Iperfumy to 28zl z groszami.
Krem BB znajduje się w wygodnej, czerwonej tubce z miękkiego plastiku zakręcanej srebrna nakrętka .
Dodatkowo tubka mieści się w ładnym srebrno-zloto- czerwonym kartonowym opakowaniu na którym możemy ujrzeć skład kremu.
Wybrałam odcień 21 light beige,czyli jasny beż, który nadaje się do jasnej cery. Odcień kremu jest trochę ziemisty i obawialam się że będzie za jasny ale po rozprowadzeniu go na twarzy dobrze dopasowuje się do odcienia skóry.
Konsystencja kremu jest lekko żelowa ale dosyć gęsta. Sprawnie można go rozprowadzić na skórze. Do aplikacji na cała twarz wystarczy już niewielka ilość produktu.
Krem daje na mojej normalnej lekko suchej skórze z miejscowymi przebarwieniami satynowe wykończenie.
Wskazane jest przypudrowanie twarzy pudrem aby osiągnąć efekt matu i utrwalić go aby mógł pozostać jak najdłużej ma swoim miejscu :-)
Poniżej zdjęcia porównujące efekt przed nałożeniem kremu, po jego aplikacji oraz gdy zmatowimy twarz pudrem.
Zdjęcia z użyciem lampy błyskowej.
Zdjęcia bez lampy błyskowej
Krem dobrze nawilża i rozświetla skórę dzięki czemu wygląda ona na zdrowa i zadbaną. Formuła kremu jest lekka i praktycznie nie czuje go na skórze. Krem BB Misshy ma średnie krycie w zależności od ilości warstw które zaaplikujemy na skórę, choć w moim przekonaniu często mniej znaczy więcej a z pewnością lepiej;-) Krem dobrze radzi sobie z wyrównaniem kolorytu skóry choć przy większych niedoskonałościach wskazane jest użycie korektora. Dobrze radzi sobie z ukrywaniem zaczerwienien dając na skórze dosyć naturalny efekt.
Dobrze wyrównuje i wygładza pory oraz drobne zmarszczki. Dużym plusem jest wysoka ochrona przeciwsłoneczna, dzięki której nie musimy jednocześnie używać kremu z filtrem,co nie ukrywam jest bardzo wygodne.
Krem utrzymuje na mojej twarzy w dobrym stanie przez cały dzień , choć pod wieczór zaczyna delikatnie ściera się z twarzy ale równomiernie, bez zaciekow czy nieestetycznych plackow. Nie obciąża mojej skórze ani nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień.
Podsumowując jestem zadowolona z tego kremu BB, na pewno ma o wiele lepsze właściwości i stopień krycia niż nasze polskie kremy BB. Posiada dosyć dobre krycie jak na produkt tego typu choć przy cerze problematycznej może nie dać satysfakcjonującego efektu. Na pochwalę zasługuje lekka ale treściwa formuła z nienajgorszym składem oraz wysoki filtr UV a także przyzwoita trwałość na skórze.
Lekkim niedosytem jest brak pewności odnośnie testów kosmetyków na zwierzętach gdyż spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat. Niestety nigdy nie można mieć pewności przy kosmetykach azjatyckich czy ich deklaracje odnośnie braku testów są w pełni prawdziwe.
Ogólnie Misha dostaje ode mnie 4 ;-)
Do zrecenzowania mam jeszcze jeden ciekawy krem BB, także dosyć dobrze znany ale o tym w innym poście :-D
Kto miał? Kto testował?
środa, 21 listopada 2012
Skinfood Mushroom BB Cream
Moim największym zaskoczeniem kosmetycznym a także odkrycie ostatniego miesiąca jest właśnie ten krem BB o działaniu rozjaśniającym i przeciwstarzeniowym ,który zawiera ekstrakt grzybowy którego składniki mają poprawiać strukturę skóry .Krem koreańskiej firmy zapakowany w jasną duża tubkę o pojemności 50g z tekturową nakrętką,raczej nie spotykaną na półkach sklepowych i dzięki temu wyróżnia się. na tle innych kosmetyków.Cena dość wysoka,na allegro można go juz kupić od 60zł.
.Krem ma za zadanie wyrównać koloryt cery oraz ja nawilżyć i tak na prawdę wszystkie te obietnice dobrze spełnia.Ten krem tonujący dostał się w moje ręce całkiem przypadkowo jako dodatek do zakupionego podkładu i nie był mi on całkowicie zbędny gdyż nie używam podobnych kremów BB,ponieważ moja tłusta cera wymaga silniejszego krycia.
Krem leżał sobie jakiś czas na dnie kosmetyczki aż w końcu postanowiłam ,że skoro już jest to trzeba go w jakiś sposób spożytkować;)Tak to jednego jesiennego dzionka nałożyłam go na twarz i .....spotkało mnie miłe zaskoczenie
Krem na ładny zapach niczym nie przypominający zapachu grzybów,ładnie się rozprowadza ,wyrównuje kolor skóry,ładnie kryje jak na krem BB ale oczywiście do większych niespodzianek potrzebny korektor.Moja twarz po nałożeniu tego kremiku była rozświetlona i nawilżona,nie podkreślił mi porów ani w nie nie powchodził wprost przeciwnie ładnie je zamaskował,nie podkreślił suchych skórek.Po jego zastosowaniu mogłabym legalnie pokazać się ludziom na oczy bez większego stresu gdyż moja cera po jego zastosowaniu nabrała równomiernego kolorytu a do tego krem trzymał się na buzi cały dzień i to już jest dodatkowy plus.Bardzo przydatny produkt w okresie wiosennym i letnim gdy potrzebujemy czegoś lżejszego na twarzy.Niestety nie matowi na długo ale tego producent nie obiecywał gdyż nie jest to przecież krem matujący. Wszystkim posiadaczkom cer suchych i normalnych powinien przypaść do gustu.Dla nas tłuścioszków potrzebne będzie przypudrowanie pudrem matującym wtedy efekt jest od razu lepszy gdyż normalnie buzia szybko zaczyna się błyszczeć
Nie dawno odkryłam jego inne nawet lepsze zastosowanie dla mojej problemowej cery,często stosuje go zamiast kremu pod podkład i tu spisuje się świetnie.Przygotowuje cerę do nałożenia kolejnych warstw makijażu dzięki czemu mogę być spokojna że podkład nie powchodzi mi w pory i nie spłynie po paru godzinach z twarzy ani się nie zroluje ale zalecam umiar w nakładaniu makijażu, cieniutka warstewka kremu i podkładu na to puder i na prawdę twarz wygląda bardzo dobrze.Dodatkowo po wieczornym demakijażu moja cera jest bardziej nawilżona i wypoczęta więc te grzybki chyba robią swoje;)
Porównałam jego kolor z Revlonem Colorstay 180.Odcień kremu jest jasny lekko wpada w róż ale ładnie stapia się ze skóra.Niestety nie mam pojęcia co to jest za odcień gdyż nie widzę na opakowaniu żadnych informacji tego typu
Zdjęcie w świetle dziennym-u góry Revlon 180 na dole skinfood BB mushroom
Zdjęcie w cieniu - z lewej Revlo 180 z prawej Skinfood BB
Jak na krem BB jest świetny;)
.Krem ma za zadanie wyrównać koloryt cery oraz ja nawilżyć i tak na prawdę wszystkie te obietnice dobrze spełnia.Ten krem tonujący dostał się w moje ręce całkiem przypadkowo jako dodatek do zakupionego podkładu i nie był mi on całkowicie zbędny gdyż nie używam podobnych kremów BB,ponieważ moja tłusta cera wymaga silniejszego krycia.
Krem leżał sobie jakiś czas na dnie kosmetyczki aż w końcu postanowiłam ,że skoro już jest to trzeba go w jakiś sposób spożytkować;)Tak to jednego jesiennego dzionka nałożyłam go na twarz i .....spotkało mnie miłe zaskoczenie
Krem na ładny zapach niczym nie przypominający zapachu grzybów,ładnie się rozprowadza ,wyrównuje kolor skóry,ładnie kryje jak na krem BB ale oczywiście do większych niespodzianek potrzebny korektor.Moja twarz po nałożeniu tego kremiku była rozświetlona i nawilżona,nie podkreślił mi porów ani w nie nie powchodził wprost przeciwnie ładnie je zamaskował,nie podkreślił suchych skórek.Po jego zastosowaniu mogłabym legalnie pokazać się ludziom na oczy bez większego stresu gdyż moja cera po jego zastosowaniu nabrała równomiernego kolorytu a do tego krem trzymał się na buzi cały dzień i to już jest dodatkowy plus.Bardzo przydatny produkt w okresie wiosennym i letnim gdy potrzebujemy czegoś lżejszego na twarzy.Niestety nie matowi na długo ale tego producent nie obiecywał gdyż nie jest to przecież krem matujący. Wszystkim posiadaczkom cer suchych i normalnych powinien przypaść do gustu.Dla nas tłuścioszków potrzebne będzie przypudrowanie pudrem matującym wtedy efekt jest od razu lepszy gdyż normalnie buzia szybko zaczyna się błyszczeć
Nie dawno odkryłam jego inne nawet lepsze zastosowanie dla mojej problemowej cery,często stosuje go zamiast kremu pod podkład i tu spisuje się świetnie.Przygotowuje cerę do nałożenia kolejnych warstw makijażu dzięki czemu mogę być spokojna że podkład nie powchodzi mi w pory i nie spłynie po paru godzinach z twarzy ani się nie zroluje ale zalecam umiar w nakładaniu makijażu, cieniutka warstewka kremu i podkładu na to puder i na prawdę twarz wygląda bardzo dobrze.Dodatkowo po wieczornym demakijażu moja cera jest bardziej nawilżona i wypoczęta więc te grzybki chyba robią swoje;)
Porównałam jego kolor z Revlonem Colorstay 180.Odcień kremu jest jasny lekko wpada w róż ale ładnie stapia się ze skóra.Niestety nie mam pojęcia co to jest za odcień gdyż nie widzę na opakowaniu żadnych informacji tego typu
Zdjęcie w świetle dziennym-u góry Revlon 180 na dole skinfood BB mushroom
Zdjęcie w cieniu - z lewej Revlo 180 z prawej Skinfood BB
Jak na krem BB jest świetny;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













