Pokazywanie postów oznaczonych etykietą loreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą loreal. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 kwietnia 2018

Loreal Million Lashes Extra Black


Hej kochani

O tuszach marki L'Oreal Paris pisałam już sporo razy  i do tego często o linii Million Lashes. Faktycznie często wracam do tej marki gdyż zazwyczaj tusze L'Oreala dobrze sprawdzają się w stylizacji moich rzęs którym brakuje pogrubienia i zagęszczenia.
Tym razem wybór padł na mascare Loreal Million Lashes Extra Black 



OPIS PRODUKTU:

,"L'Oreal Volume Million Lashes Extra Black Mascara.Tusz precyzyjnie pokrywa rzęsy od nasady po końce, nadając im ekstremalną objętość i długość.
Zawarte w mascarze extra czarne pigmenty nadają rzęsom nasycony odcień intensywnej czerni. Dzięki specjalnej szczoteczce "milionizer" rzęsy nie sklejają się, są idealnie rozdzielone, oraz wydają się gęstsze i dłuższe. Mascara świetnie nadaje się na wieczorne wyjścia, randki, bankiety - okazje, kiedy chcemy wyglądać super efektownie.
Ekstra czarne pigmenty, efekt objętości miliona rzęs.
Idealna aplikacja bez zbędnego obciążania rzęs:
Szczoteczka "milionizer" - niezwykle gęsta, elastomerowa szczoteczka dla efektu miliona rzęs. Wszystkie rzęsy są natychmiast rozdzielone, a ich objętość widocznie zwiększona.
Precyzyjny dozownik - optymalna ilość tuszu, bez nadmiaru, bez grudek, dla zapewnienia ekstra objętości rzęs."


Maskara miesci się w tradycyjnym dla tuszu opakowaniu utrzymanym  w czarno zlotej kolorystyce ,ozdobionym złotymi napisami.Szczoteczka tuszu jest silikonowa i posiada drobne wypustki.Kolor mascary to ładna, głęboka czerń.Pojemnosc 9,2ml.


Na początku prawie każda maskara ma nieco rzadsza konsystecje a potem stopniowo gęstnieje. Podobnie jest z tuszem Loreala na początku ma trochę rzadsza formę więc czasami wolę odczekać żeby lekko zgęstniała wtedy lepiej jest mi ją aplikować na rzęsy.
Maskara ładnie wydłuża i lekko pogrubia rzęsy, nadaje im objętości .Silikonowa szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy więc można obyć się bez brzydkich grudek na rzęsach czy efektu sklejenia choć wiadomo do każdego tuszu trzeba się przyzwyczaić i nauczyć aplikować . Szczoteczka dobrze radzi sobie z dotarciem do  krótkich rzęs.
Na moich nie za gęstych i nie za długich rzęsach efekt jest zadowalający ,rzęsy sa dobrze podkreślone a efekt  można budować .
Na dłuższych rzęsach myślę że można nim wyczarować porządna "firankę "😋


Maskara utrzymuje się na moich rzęsach cały dzień,nie zauważyłam aby się osypywala czy rozmazywala nawet w gorszych warunkach atmosferycznych.
Nie powoduje podraznienia oczu, zmywa się dosyć sprawnie podczas demakijażu.

Cenowo też nie wypada najgorzej mając na uwadze jej dobra wydajność zapłacimy za nią ok 35 zł na Iperfumy by Notino


Kto zna tusze Million Lashes?

sobota, 24 czerwca 2017

Duża paka z iperfumy


Hej kochani :-)

Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu głównie spowodowany egzaminami. Jeden mam już za sobą i muszę przyznać że test z kwalifikacji A 61 poszedł mi bardzo dobrze, choć przede mna jeszcze egzamin praktyczny. Trzymajcie kciuki B-)
Niedawno złożyłam kolejne zamówienie na iperfumy więc chwałę się co wybrałam :-P


Do koszyka wpadło parę kosmetyków Bielendy czyli płyn mineralny 3 w 1 o którym już Wam pisałam i jestem z niego zadowolona więc ponownie do mnie zawitał.
Bielenda aktywne serum rozjasniajace z witaminą C ,ma pomóc pozbyć się albo chociaż rozjaśnić przebarwienia, skład krótki i dosyć treściwy wieć zobaczymy jakie będą efekty po dłuższym stosowaniu;)
Maseczka na noc Bielendy do skóry z niedoskonałościami z kwasem migdałowym i laktobionowym przyda się do mojej kapryśnej skóry.
Peeling głęboko oczyszczający czeskiej marki Bione Cosmetics, miałam kremy tej marki i bardzo je polubiłam teraz zobaczymy jak poradzi sobie peeling ogórkowy.


Do koszyka nie mogły nie trafić perfumy, tym razem wybrałam słodkości czyli Prada Candy i Bruno Banani Dangerous Women. Oba zapachy poznałam wcześniej dzięki próbkom i stwierdziłam że warto je kupić w większej pojemności.


Nie mogło zabraknąć i kolorowki, ponownie sięgnęłam po matowa szminke Bourjois Rouge Velvet Edition tym razem w innym odcieniu 06 różowo-fuksjowym. Była obniżka cen kosmetyków Nyx które jeszcze nie gościły w mojej kosmetyczne więc wybrałam szminke Nyx Professional Make-up Black Label w odcieniu 127 Cancun Pink, eyeliner Nyx Professional Expose U'r odcień Dark Brown 04,automatyczna kredka do powiek Nyx Professional odcień Charcoal, cienie do powiek Nyx Professional makup Chrome odcień Bayou 34 oraz puder Nyx Twin Cake odcień Ivory. Szczerze mówiąc nawet jeszcze się nie wzięłam za testowanie kolorowki, muszą trochę poczekać.
Do zestawu dorzuciłam tusz do rzęs Loreal Milion Lashes Feline, ulubiony korektor Max Factor Panstick True Beige oraz podkład Pierre Rene Skin Balance odcień Champagne który jest dosyć ciężki więc chyba poczeka na swoją kolej gdyż obecnie używam sypkiego podkładu mineralnego aby dać odpocząć skórze.
I jeszcze zapachowy dodatek czyli dwa woski Yancee Candle Dreamy Summer Nights oraz Egyptian Musk

Ostatnio dotarła do mnie kolejna przesyłka z iperfumy Mam  przyjemność przetestować kosmetyki hiszpańskiej marki Sesdesma Factor G Renew,krem przeciwzmarszczkowy oraz serum z pecherzykami lipidowymi.Uzywam ich dopiero od paru dni ale przyznaje ze są fajne ale o rezultatach opowiem Wam za miesiąc. Dodatkowo dostałam maseczkę marki Dermacol.


Buziaki kochani,miłego weekendu :-)
Jak znacie te produkty dajcie znać jak się u Was sprawdziły :-)

wtorek, 13 czerwca 2017

Płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust Loreala


Hej wszystkim 😉

Dobry płyn do demakijażu to podstawa choć znalezienie takiego który spełni nasze oczekiwania to już trudniejszy wyczyn. Lubie płyny micelarne choć ostatnio do demakijażu twarzy używam olejku myjącego. Musiałam sobie sprawić coś lżejszego do demakijażu oczu więc postanowiłam wypróbować płyn dwufazowy Loreal Paris


OPIS PRODUKTU:

Płyn do demakijażu oczu i ust, stworzony do usuwania makijażu także wodoodpornego łączy w sobie skuteczny demakijaż  i łagodność bez pozostawiania tłustej warstwy. Faza ciemna bogata jest w składniki aktywne, skutecznie zmywa makijaż wodoodporny, faza jasna to bardzo łagodny płyn, zapewniający przyjemne uczucie odświeżenia.
Efekt :szybki i łatwy Demakijaż niepozostawiajacy osadu na oczach. Płyn odpowiedni dla osób z wrażliwym oczami i noszących szkła kontaktowe.

Płyn zamknięty małym przezroczystym opakowaniu o pojemności 125ml.
Zapach przyjemny i delikatny.


Jest to płyn dwufazowy więc mamy tutaj fazę wodna i fazę olejowa które należy ze sobą zmieszać przed aplikacja.



SKŁAD :


Płyn Loreala doczekał się wiele różnorodnych opinii jak to zwykle bywa przy testowaniu kosmetyków. Ja osobiście jestem z niego zadowolona gdyż dobrze spełnia swoją funkcję.
Łatwo zmywa makijaż nawet ten wodoodporny, oczu i ust bez niepotrzebnego tarcia skóry. 👍 Wystarczy nasączyć wacik płynem i przytrzymać na oczach a następnie delikatnie zetrzeć ze skóry,ewentualnie czynność powtórzyć. Demakijaż obywa się również bez podrażnień i pieczenia,płyn jest przystosowany do wrażliwych oczu👍
Wiadomo ze u każdego wrażliwość oczu jest na różnym poziomie ale u mnie ta dwufazowka nie wywołuje żadnych niemiłych doznać a mam z tym często problem przy stosowaniu płynów micelarnych.
Sklad preparatu nie zachwyca, owszem znajdziemy tam łagodzący, przeciwzapalny pantenol ale też silikon (dobrze ze lotny) i substancje które mogą wykazywać działanie komodogenne. W związku z tym że używam tego płynu jedynie na oczy i usta a do tego jest dla mnie łagodny w działaniu jestem mu w stanie wybaczyć przeciętny skład.
Nie pozostawia po sobie lepkiej, tłustej warstewki na skórze choć wiadomo że lekka tłustość pozostaje jak to po użyciu produktów tego typu choć dla mnie jest mniej " tłusty " niż dwufazowka Ziaja 👍
Nie powoduje efektu mgły na oczach za co duży plus gdyż bardzo tego nie lubię i dlatego nie używam do demakijażu oczu olejku którym zmywam makijaż z twarzy.
Wydajność produktu jak na niewielką pojemność całkiem dobra, używam go razem z córką od ok miesiąca i powoli sięga dna 😊
Cena trochę mnie atrakcyjna ale nie ma tragedii, na iperfumy ok 20zł.

Znacie?Jakich preparatów używacie  do demakijażu oczu ?

piątek, 19 maja 2017

Loreal Milion Lashes So Couture So Black


Hej kochani 😃

Moja maskara zaczyna sięgać dna więc przyszedł czas na małą recenzje tuszu do rzęs LOREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE SO BLACK


OPIS PRODUKTU

"MAKIJAŻ COUTURE W ULTRA CZARNEJ ODSŁONIE
NOWA DEFINICJA ELEGANCJI: MASKARA Z PŁYNNYM JEDWABIEM I PIGMENTAMI NEO-BLACK OTULA KAŻDĄ RZĘSĘ GŁĘBOKĄ CZERNIĄ. 
LEGENDARNA SZCZOTECZKA MILIONIZER NADAJE INTENSYWNĄ OBJĘTOŚĆ I PRECYZYJNIE ROZDZIELA RZĘSY. RZĘSY SĄ JAK ZWIELOKROTNIONE.
MAKIJAŻ COUTURE: KWINTESENCJA PARYSKIEJ ELEGANCJI."

Maskara zamknięta w ładnym złoto fioletowym opakowaniu ze złotymi napisami o pojemności 9,5ml.


Konsystencja tuszu na początku dosyć płynna ale nie rzadka,powiedziałabym,że w sam raz ;)Z czasem tusz delikatnie gestnieje ale nie wpływa to niekorzystnie na jakość aplikacji.

Szczoteczka jest silikonowa z małymi, krótkimi ząbkami o różnej długości.


Kolor to ładna głęboka,czerń. Zapach nawet przyjemny, słodkawy .

Tusz Loreala nie jest moim pierwszym tuszem tej marki, często sięgałam po tusze z linii Million Lashes i przyznaje ze raczej byłam zadowolona z efektu na moich rzęsach. Dużo też zależy od stanu, gęstości i długosci naszych rzęs gdyż u każdej kobiety tusz da inny efekt. Przyznaję że parę parę miesięcy temu moje rzęsy były lepszej kondycji a na pewno były dłuższe gdyż wówczas stosowałam i odżywkę Revitalash a jeszcze wcześniej odżywkę Feg-a.
Obecnie nie używam żadnych wspomagaczy do rzęs gdyż ostatnio rzęsy rosły mi nierownomierne jedne były dłuższe i dziwnie wywiniete , szczególnie te w kacikach zewnętrznych a reszta krótsza co nie wyglądało zbyt dobrze.
Obecnie może rzęsy są jakie są ani gęste ani rzadkie ale dosyć krótkie i cienkie . Wiadomo że na takich rzęsach ciężko wyczarować coś ekstra.

I tutaj pojawia się Maskara Loreala Million Lashes So Couture So Black .... ciekawi czy mascara dala rade?? 😊


Nie powiem może nie było efektu wow i miliona rzęs ale uważam że efekt jest zadowalający,dosyć naturalny . Mascara ładnie wydłuża, rozdziela rzęsy, lekko pogrubia choć trzeba nałożyć więcej warstw .Szczoteczka dobrze łapie nawet krótkie rzęsy, nie skleja, nadaje rzesom piękny, głęboki czarny odcień. Tusz dobrze utrzymuje się na rzęsach, nie kruszy się, nie rozmazuje, dosyć sprawnie schodzi z rzęs po użyciu płynu mineralnego ale wzależy dużej mierze zależy to od ilości nałożonych warstw. Wydajność również na plus, używam go już parę miesięcy,konsystencja produktu po takim czasie również pozostaje dobra.
Podsumowując tusz Loreala Million Lashes So Couture So Black to dobry tusz w przyzwoitej cenie. Na Iperfumy znajdziecie go w cenie ok 38zł

Znacie ?Lubicie?

piątek, 13 stycznia 2017

Nowości stycznia


Hej kochani

Grudzień był dla mnie miesiącem bez konkretnych zakupów kosmetycznych ze względu na wydatki świąteczne ale też brak czasu i głowy do zakupów tego typu . Teraz w styczniu, na dobry początek roku złożyłam zamówienie w sklepie Iperfumy z którym współpracuje już bardzo długo. Zawsze jestem w pełni zadowolona z dobrego kontaktu z Panią Kasia, ogromnych możliwości wyboru asortymentu kosmetyków i perfum w sklepie oraz błyskawiczną przesyłka gdzie paczka dochodzi do mnie gora do dwóch dni po złożeniu zamówienia i zawsze jest dobrze zabezpieczona aby towar trafił w moje łapki cały i zdrowy. Obsługa klienta jest faktycznie na wysokim poziomie i nigdy jeszcze nie byłam zawiedziona. 😊
Do swojego zakupowego koszyka wrzuciłam :



Oczywiście perfumy, których nie mogło zabraknąć, gdyż uwielbiam poznawać nowe zapachy. To był strzał w ciemno, kierowałam się nutami zapachowymi, które lubię w perfumach takimi jak jasmin,lukrecja,pizmo oraz opiniami w sieci  i do koszyka wpadła woda perfumowana Bvlvari Jasmin Noir w formie testera.


Ostatnio stwierdziłam że muszę poznać więcej produktów marki Vianek więc zamówiłam m.inn . zestaw nawilżający do pielęgnacji twarzy Vianek Moisturising, w którym jest krem do twarzy i tonik- mgiełka nawilżająca.
Mojej buzi przyda się nawilżenie;)

Nowy pędzel zawsze jest mile widziany więc wpadł do koszyka piękny różowy przyjemniaczek Diva &Nice Cosmetics do pudru i różu.
Nie obędzie się bez tuszu do rzęs a faktem jest że cenie tusze Loreala więc tusz Loreal  Million Lashes So Couture So Black muszę wypróbować.
Paletka do konturowania Catrice Prime &Fine chodziła za mną od dawna więc też musiałam ją miec
Podkład w sztyfcie Max Factora Panstik gościł już w mojej kosmetyczne i świetnie sprawdza się jako korektor, kamuflaż do twarzy.



Moja cera ostatnio trochę się pogorszyła więc sprawiłam sobie krem do skóry z problemami La Roche Posay Effaclar .
Dobry,kryjący podkład zawsze jest mile widziany więc sięgnęłam po podkład korygująco-wygładzający Vichy Dermablend 3D Correction .
Kończy mi się krem pod oczy więc tym razem wypróbuje intensywny krem odżywczy pod oczy Vianek Nutritious.
Do peelingowania skóry dołączył do kompletu peeling Sylveco  Face Care.
Dawno nie miałam serum do twarzy więc wrzuciłam do koszyka kurację odnawiającąna noc z olejkiem arganowym Argan Oil Revitalise Cares Protect


Ostatnio zamówione woski Yankee Candle przekonały mnie do zakupu podobnego pachnidła i tym razem zapragnęłam poznać świeczkę Kringle Candle o czekoladowym zapachu.
Silikonowa tarkę do czyszczenia pędzli w formie gumowego jajeczka Brush Egg już dawno miałam mieć ale nie doszło do mnie zamówienie z Alliexpress więc teraz w końcu do mnie trafiło bez przygód.
Pomadka do ust  Sylveco z peelingiem również od dawna chciałam poznać,ma same dobre opinie.
A nowy pędzelek do eyelinera Dermacol zawsze się przyda



I na razie wystarczy zakupów choć czuje ze coś jeszcze wpadnie w moje łapki w tym miesiącu ;)

Jakimi nowościami Wy możecie się pochwalic?Co ciekawego testujecie?
Miłego wieczoru i weekendu;)

środa, 4 stycznia 2017

I minął rok....


Gdy myślę o minionym roku mam mieszane uczucia choć wiadomo,że życie niesie i dobre i złe chwile.Trudno jest  mi określić czy był to bardzo udany rok ale mogę stwierdzić z całą stanowczością ,że nie był taki zły i jest parę rzeczy z których jestem zadowolona.;)

Podobny obraz

Pierwsza połowa roku przebiegła dosyć leniwie, wtedy nie pracowałam, miałam lekkiego doła i trochę się nudziłam ale miałam też więcej czasu na blogowanie.

Druga połowa roku była bardziej pracowita ale też ciekawsza. Poszłam do pracy, może nie do końca jest to robota moich marzeń gdyż nie przepadam za gastronomia ale stwierdzam że nie jest tak źle i powinnam się cieszyć z tego co mam.Poznałam ciekawych ludzi a w szczególności jedna kochana osóbkę, która mogłabym nazwać przyjaciółka. Świetnie spędzałyśmy razem czas, czy to w pracy czy poza nią. Niestety wyjechała ale kontakt nadal utrzymujemy 😄

Kolejnym krokiem było rozpoczęcie nauki w studium kosmetycznym. Ciężko mi było zrobić ten krok po tylu latach po ukończeniu szkoły ale cieszę się, że się odważyłam. Tam również poznałam świetnych ludzi na których można liczyć. Uczę się wielu ciekawych rzeczy i sprawia mi to wielka satysfakcję. Na pracowni kosmetycznej wykonujemy różne zabiegi czyli to ''co tygryski lubią najbardziej"' i jest na prawdę rewelacyjnie choć wiadomo że jeszcze będzie mnie to kosztowało wiele pracy.

Ostanie miesiące czułam już lekkie zmęczenie gdyż musiałam pogodzić i pracę i nauka i oczywiście o swój dom i rodzinkę. Córka jest już nastolatka ale także daje  nieźle popalić tylko teraz w inny sposób niż kiedy była dzieckiem. Jak to się mówi ''Małe dzieci mały problem ,duże dzieci duży problem''....święta prawda, normalnie tęsknię za starymi czasami gdzie moim największym zmartwieniem były pieluchy i nieprzespane noce 😊

Mimo wszystko jakoś dałam radę i mam nadzieję że nadal tak będzie. Nawet o dziwo nie zaniedbałam bardzo bloga choć wiadomo że mam mniej czasu na pisanie postów czy zaglądanie do Was ale staram się jak mogę 😜

Jeśli chodzi o kosmetyki które zapadły mi w pamięci w tamtym roku to znalazło się parę pozycji kosmetyków do których wracam lub chętnie znów rzucę do koszyka;)

Dobrze wspominam tusz Bourjois Twist up ,który ładnie rozdziela,wydłuża i pogrubia rzęsy.



Krem Alterra Granat,który ma dobry skład i jest bardzo tani


Puder bronzujący Kobo ,który jest idealny do konturowania twarzy i ma przystępną cenę


Podkład Boujois Healthy mix,który świetnie rozswietla skórę ,jest trwały i ładnie kryje


Krem konopmy Bione Cosmetics Cannabis  świetnie matuje i nawilża skóre ,jest bardzo wydajny i tani 


Gabka oczyszczająca do mycia twarzy Konjac to fajna gąbeczka do mycia twarzy,która dobrze oczyszcza skóre


Kamuflaż Catrice jest dobry i tani i lubię do niego wracać;)


Holika Holika Sweet Cotton azjatycki krem BB świetnie kryje niedoskonałości,matuje i jest trwały


Tusz do rzęs Loreal Wings Sculp  ładnie wydłuża rzesy .



Podkład Bourjois 123 dobrze matujący i ładnie ,kryjacy podkład


Perfumy Flowerbomb mają  śliczny ,pudrowy zapaszek


Długotrwała szminka Golden Rose  ma śliczne kolorki i jest bardzo trwała i  w rozsądnej cenie



Tierry Mugler Alien ma mocny ,kwiatowy zapaszek 



Nacomi czarne mydło to świetny ,mocno oczyszczający ale delikatny peeling 



Paletka kosmetyków The Balm of Yout Hand czyli flagowe produkty marki zamknięte w jednym opakowaniu



Bronzer The Balm Bahama Mama towarzyszy mi juz parę miesięcy,świetnie sie go aplikuje,ma ładny matowy odcień


Jak Wam minął  rok?Jakie kosmetyki towarzyszyły Wam w minionym roku.Co polecacie?

niedziela, 30 października 2016

Loreal Super Liner Perfect Slim eyeliner w pisaku


Hej kochani:-)

Kreseczka na oku towarzyszy mi w moim codziennym makijażu od ładnych paru lat. Rzadko kiedy z niej rezygnuje chyba głównie wtedy gdy już faktycznie nie mam rano ani czasu ani siły na wyrysowanie na oku ładnej zadziornej kreseczki. Jestem już od niej tak uzależniona że bez niej czuje się wręcz gola.
Duży nacisk przy wyborze eyelinera przykładam do jego dobrej trwałości, mocnej czerni oraz łatwości jego obsługi.
Tym razem postanowiłam wypróbować eyeliner w pisaku marki Loreal Super Liner Perfect Slim.




OPIS PRODUKTU:

Loreal Super Liner Perfect Slim Czarny Eyeliner to produkt z idealnie wyprofilowanym aplikatorem (średnica 0,4mm),który ułatwia tworzenie na powiece kresek o różnej grubości. Eyeliner jest dobrze napigmentowany, pozostawia trwały, czarny odcień.Data ważności 6 miesięcy.

Eyeliner zamknięty w klasycznym czarnym pisaku ze złotymi napisami.
Końcówka eyelinera jest dosyć długa, zakończona cienka końcówka.


Eyeliner w testach na oku wypadł całkiem dobrze.
Dzięki dobrze wyprofilowanej końcówce łatwo nim operować i wyczarować na oku ładna kreskę czy to gruba czy cienka.
Czerń eyelinera jest dosyć mocna już po pierwszym pociągnieciu choć ja zawsze wolę pogłębić ten efekt czerni drugim pociągnięciem.


Eyeliner Loreala dosyć szybko przysycha na oku ale jest możliwe zrobienie małych poprawek jeśli komuś omsknie się łapka 😄


Kreska nie blaknie w ciągu dnia, może jedynie lekko się zetrzeć przy zewnętrznych kącikach oczu jeśli ktoś ma tendencję do łzawienia jak ja ale nie robi tego drastycznie i nie zrobi z nas pandy.Kreska nie odbija się również na górnej powiece.Eyeliner łatwo się usuwa podczas wieczornego demakijażu, nie mam większych problemów aby zmyć go z oczu .
Pisak eyelinera trzyma się dobrze nawet po wielu aplikacjach. Nie zauważyłam jeszcze żeby bardzo się wystrzępił na końcu choć wiadomo że tego typu eyelinery szybciej się zużywają, trzeba się z tym liczyć. Mimo wszystko nadal jest mi nim dobrze narysować jaskółkę na oku więc nie jest źle.
Jednym słowem polubiliśmy się. Cena Eyelinera Loreala jest rożna ale w dobrej cenie znajdziecie go w sklepie Iperfumy

Lubicie eyelinery w pisaku?

piątek, 30 września 2016

Nowa przesyłka ;)


Hej kochani :-)

Dzisiaj dotarła do mnie przesyłka ze sklepu Iperfumy.
Uwielbiam odbierać paczki z nowym zamówieniem, cieszę się wtedy jak małe dziecko.


Wszystko jest takie nowe, śliczne i ciekawe a ja lubię poznawać nowości które nie gościly jeszcze w mojej kosmetyczce. Oczywiście czasami wracam także do już sprawdzonych i znanych mi produktów. Takim właśnie kosmetykiem, którego wprost uwielbiam jest podkład Estee Lauder Double Waer w odcieniu Sand. Sprawdzał się doskonale w makijażu cery bardzo tłustej i problematycznej. Obecnie moja cera nie jest już tłusta ale daleko jej do ideału więc stwierdziłam że wrócę do tego podkładu, który zapewnia mi doskonałe krycie i trwałość przez cały dzień.Obecnie staram się jako bazę pod podkład Estee Lauder używać lepiej nawilżającego kremu gdy moja skóra jest bardziej sucha i to wystarcza aby efekt był super tak jak kiedyś :-)


Skoro podkład to nie mogło zabraknąć pudru. Tym razem wybrałam puder Bourjois Healthy Balance zobaczymy jak się sprawdzi puder bo podkład z tej linii jest świetny 😄
Kolejnym produktem, który już poznalam i to dość niedawno ale już zdobył moje serce jest bronzer The Balm Bahama Mama. Zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie tego produktu gdyż bronzer z paletki THE BALM OF YOUR HAND o której Wam pisałam ostatnio sięgnął dna :-)


Jeśli bronzer to przydałby się dobry pędzel do konturowania więc stwierdziłam że wypróbuje pędzel Real Techniques. Marka jest dosyć zachwalana na wielu blogach więc muszę się przekonać co potrafi zmalowac ten pędzel ;-)
Skoro konturowanie twarzy to i oczu więc zamarzył mi się pędzel do blendowania cieni.
Wybrałam pędzel marki Makeup Revolution Pro Curve.
Gdy jesteśmy przy kolorówce to nie mogło zabraknąć też eyelinera, zaciekawil mnie produkt Loreala Super Liner Perfect Slim w pisaku. Ma go moja znajoma i jest z niego bardzo zadowolona. Do kompletu dorzuciłam tusz do rzęs Bourjois Volume Glamour.
Mialam już tusz z Bourjois Twist up i był bardzo dobry więc może i ten pozytywnie mnie zaskoczy. W przesyłce znalazły się również kosmetyki pielegnacyjne, których jeszcze nie miałam okazji poznać. Pianka do demakijażu z rumiankiem Tommy G Chamomile Line, Ryor Aknestop pianka oczyszczająca z algami morskimi. Z tej marki miałam krem z tej linii Aknestop do pielęgnacji skóry problemowej i świetnie się sprawdził więc raczej do niego wrócę.
Wybrałam też krem konopny na noc Cutis Help Health Care A - Acne. Zamiast toniku wodę różana Leganza Rose.
Postanowiłam poznać nowy zapach jakim jest Celine Dion Signature a także w końcu wypróbować woski z Yankee Candle. Wybrałam wosk Soft Blanket oraz sampler Ebony &Oak.
Bardzo ciekawia mnie te zapachy :-)Do  zamówienia dostałam próbke  wody perfumowanej Roberto Cavalli;)

Znacie coś z moich nowości?

środa, 11 maja 2016

Moje małe-wielkie zakupy


Hej kochani;)

W każdej kobiecie znajdziemy  coś z zakupoholiczki.Jedne z nas mają większy pociąg do kosmetyków inne do ubrań a jeszcze inne do gadżetów,biżuterii czy perfum.
Postaci zakupoholizmu jest sporo i każdy ma swojego "konika" w tej kwestii;)

A co łączy wszystkich zakupoholików?
Czerpanie radości z zakupionych rzeczy oczywiście;)

Czy ja jestem zakupoholiczką?
 No...może czasami tak choć nie popadam w przesadę ale raz na jakiś czas staram sobie sprawić taką zakupową przyjemność .A jak na kosmetyko-maniaczkę przystało nic mnie tak nie cieszy niż nowe kosmetyczne okazy w moim ukochanym kuferku ,który skrywa większość moich kolorowych zapasów.

W ostatnim czasie mieliśmy sporo promocji organizowanych w drogeriach gdzie mogliśmy pohulać do woli i przebierać w produktach.Ja tym razem nie szalałam w sklepach stacjonarnych ale złożyłam zamówienie na stronie sklepu IPERFUMY.

Internetowe zakupy maja w sobie to coś co lubię.Z pewnością cenie je za możliwość spokojnego dobrania sobie właściwych produktów,ogromnego wyboru marek,możliwości porównania cen a także sprawdzenia opinii o produktach czym w dużej mierze też się kieruję przed zakupem.Wiadomo,że nie zawsze to jest wyznacznikiem mojego wyboru ,czasami wyłamuje się ze schematu i wybieram coś co ma skrajne opinie tak z czystej ciekawości i trochę przekornie.
Duża zaletą zakupów internetowych jest fakt, że nie muszę cisnąć się między ludźmi w sklepie ,mam czas na przemyślenia i mam pewność ,że nikt wcześniej" nie macał" danego produktu.
Nikt tez nie patrzy mi na ręce gdy oglądam sobie jakiś kosmetyk co nie raz mnie denerwuje w sklepach stacjonarnych .Często także nie mam dostępu stacjonarnie do wielu marek a tutaj mam wszystko w jednym miejscu na wyciągnięcie ręki:)
Wiadomo,że są i wady zakupów internetowych bo czasami trudno jest na odległość wybrać właściwy odcień szminki czy podkładu nie wspominając o wyborze perfum ale obecnie jest sporo możliwości porównania odcienia na rożnych swatchach na necie co w dużej mierze ułatwia sprawę.
Osobiście czasami jestem takim "liskiem chytruskiem" i jak sobie coś upatrzę ale nie jestem pewna czy dany odcień podkładu czy szminki będzie dobry to gdy mam okazję sprawdzam odcień w sklepie stacjonarnie. Oczywiście logicznie myśląc miałabym wówczas sposobność zakupu danego kosmetyku na miejscu ale jest jeszcze jeden pozytywny aspekt zakupów internetowych ,często są o wiele tańsze.A ja nie lubię przepłacać tym bardziej,że nie jestem osobą  z zasobnym portfelem więc muszę sobie jakoś radzić jednym słowem;)

Wróćmy do meritum czyli moich zakupów na Iperfumy;)

Co tym razem wpadło do mojego wirtualnego koszyka?

Już Wam mówię;)




O dwóch produktach marzyłam już od dawna.
Pierwszym jest WODA PERFUMOWANA TIERRY MUGLER ALIEN
Trochę wahałam sie miedzy Alien i Angel ale w pierwszej kolejności zdecydowałam się na ta bardziej tajemnicza,powiedziałabym mroczną i nie z tego świata kompozycję zapachową co ciekawe oparta tylko na paru nutach zapachowych jak jaśmin,nuty drzewne zielone a także ambra i wanilia.Kompozycja zapachowa bardzo uwodzicielska ,tajemnicza i powalająca mocą.Jedni ją kochani inni nienawidzą ja raczej zaliczam się już do pierwszej grupy;)



Drugim moim" zachciejstwem" była palet kosmetyków  THE BALM IN THE BALM OF YOUR HAND.
Nie miałam jeszcze styczności z kosmetykami tej marki a od dawna czytałam o nich same pozytywne opinie.Hitami są już takie produkty marki The Balm jak rozświetlacz Lu Manizer czy brązer Bahama Mama.Kosmetyki zachwycają oryginalnymi nazwami i pięknymi opakowaniami w stylu retro.
W paletce mamy zbiór paru kosmetyków marki,zamkniętych w jednej,poręcznej i pieknej paletce.Znajdziemy tam 3 róże,brązer,rozświetlacz,dwie pomadki w kremie i 4 cienie.Wszystkie najbardziej popularne kosmetyki The Balm  zamknięte w jednym miejscu.Dla mnie bomba;)

Od jakiegoś czasu chodziła za mną nowość Loreala czyli TUSZ DO RZĘS LOREAL PARIS FALSE LASH WINGS SCULPT .
Miałam kiedyś pierwszą wersję tego tuszu i byłam bardzo zadowolona z efektu jaki uzyskiwałam na rzęsach wiec mój wybór był prosty tym bardziej że tusz zbiera większość dobrych opinii;)



Jak tusz do rzęs to musiał wpaść do koszyka EYELINER W ŻELU ASTO PERFECT STAY
Najbardziej lubię eyelinery żelowe ,najłatwiej jest mi nim namalować kreskę i najczęściej są wodoodporne a trwałość kreski u mnie to podstawa.


W przesyłce nie mogło zabraknąć także podkładu.
Tym razem postanowiłam wypróbować PODKŁAD BOURJOIS 123 PERFECT.
Mam już podkład rozświetlający Bourjois Healthy Mix  z którego jestem bardzo zadowolona wiec postanowiłam wypróbować wersję matujacą od Bourjois.Podkład ma skrajne oceny ale ja jak na dzień dzisiejszy jestem z niego już zadowolona a jak sprawdzi się po dłuższych testach to na pewno Wam kochani opowiem;)


Kolorówka kolorówka ale co z pielegnacja,która jest także ważna a nawet najwazniejsza.
Wybrałam sobie krem czeskiej marki RYOR KREM AKNESTOP z fitosfingozyną.
Krem ma przyciągającą wzrok uroczą i subtelną szatę graficzną ,przeznaczony jest do pielęgnacji skóry problemowej.

Drugi krem to produkt marki BIONE COSMETICS ARGAN OIL CARITE
Mam wersję konopna tego balsamu- kremu i jest  świetna.Tym razem wybrałam wersję z olejem arganowym i masłem shea.


Skusiłam się takze na odżywkę MATRIX CURL PLEASE do włosów kreconych .
Wybrałam ją ze wzgledu na siostrzenicę ,która ma fioła na punkcie swoich loczków więc ona będzie ją testowac;)



Co myślicie o moich nowościach?Miałyście coś  z moich typów?


poniedziałek, 18 marca 2013

Loreal Million Lashes Excess tusz pogrubiajacy czy aby na pewno?


Nowy tusz z zeszłego roku  Loreal Million Lashes zyskał nową odsłonę o nazwie Excess
Maskara zyskała nowy wygląd oraz większą szczoteczkę wzbogacona o 50% więcej włosków dzięki którym mamy nadać każdej rzęsie więcej objętości,pogrubienia i podkreślenia.

Jak to często bywa nie zawsze dostajemy to czego byśmy pragnęły i tak jest także w tym przypadku

O młodszej siostrze tej maskary czyli Million Lashes w złotym opakowaniu pisałam już wcześniej KLIK i jestem z niej nadal zadowolona,ale czy ten tusz w nowej odsłonie faktycznie daje lepsze efekty na rzęsach...hmmm nie a raczej daje trochę inny efekt wszystko zależy czego szukamy w maskarze.

Zacznijmy od opakowania.
Czerwony dizajnerki wygląd przyciągnął moje spojrzenie na tyle że musiałam kupić to czerwone cudeńko;-)




Szczoteczka typowa jak na tą maskarę gęsta silikonowa,choć tu pojawia się pierwsza różnica pomiędzy starą a nową wersją,szczoteczka jest nieco dłuższa i węższa.



Dzięki tej zmianie,maskara Excess ma lepsze właściwości wydłużające rzęsy niż pogrubiające,bo na tym polu prym wiedzie stara dobra Million Lashes.
To są dwie podstawowe różnice miedzy tymi maskarami.
Poza tym Excess przez swoją długość wymaga większej wprawy przy malowaniu gdyż często może nam zabrudzić górna powiekę więc trzeba umiejętnie  nią operować ale wszystko jest kwestią wprawy.
Oba tusze lubię za 
-głęboką czerń
-wytrzymałość na rzęsach
-wytrzymałość w gorszych warunkach atmosferycznych
-wydajność,używam je po  3 miesiące 

Niestety Excess nie łączy w sobie jednoczenie funkcji  pogrubienia i wydłużenia rzęs.Testując te oba tusze przez parę miesięcy na swoich rzęsach mogę stwierdzić że Million Lashes pogrubia rzęsy a Excess głównie je wydłuża,trzeba nałożyć więcej warstw i trochę się namachać aby uzyskać te dwa efekty jednocześnie na naszych rzęsach ale to znowu można przypłacić posklejanymi rzęsami,więc wyczucie jest tu bardzo ważne.
Tusz utrzymuje się na rzęsach cały dzień,możliwe lekkie osypywanie pod wieczór co jestem mu w stanie wybaczyć.
Nie gęstnieje ani nie zasycha w opakowaniu pozostaje wilgotny do końca co także jest dodatkowym plusem.
Pomimo tego że nie jest kosmetykiem wodoodpornym nie spływa z rzęs nawet podczas dużej wilgoci i opadów deszczu co zdążyłam przetestować w pewien wietrzny i zimowy poranek.
Cena także aż tak bardzo nie odstrasza gdyż można ją sobie sprawić już za 35zł z przesyłka na allegro.
Ogólnie daje mu 5 gdyż spełnia moje oczekiwania ale wszystko właśnie zależy czego oczekujemy od danego produktu oraz dużą wagę odgrywają same rzęsy.
Nie oszukujmy się,jakie rzęsy taki i efekt końcowy.
Grube i gęste rzęsy nawet jak podkreślimy najprostszym tuszem za 5zł to będę wyglądały pięknie i sexy.My posiadaczki rzęs drobnych i niepozornych musimy bardziej się w tej kwestii wysilić i eksperymentować coraz to nowe wynalazki aby w końcu znaleźć swój ideał.
Ja osobiście nadal jestem w fazie poszukiwań gdyż lubie wszelkie nowości choć nie zarzekam się czy znowu nie kupie sobie kolejnego tuszu tej marki np wodoodpornego;)
A moje rzęsy po pomalowaniu tym tuszem wyglądają tak



Czy to dla Was wystarczający efekt to już musicie same ocenić;)