Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2020

Bourjois Twist Up the Volume Ultra Black Edition

 Hej kochani

Przybywam dzisiaj z nowym postem ;) Głównym bohaterem będzie TUSZ DO RZES BOURJOIS TWIST UP ULTRA BLACK EDITION czyli trochę odświeżona wersja standardowego twista z podwójną szczoteczką która wydłuża i pogrubia rzęsy. A czym się różnią oba tusze ?
Przede wszystkim kolorem.Wersja Ultra black ma mocniejszy czarny kolor .
Niby niewiele ale czasami potrafi zrobić różnicę.


Wszyscy którzy sięgają po czarne tusze do rzęs chcą aby ich odcień był jak najbardziej mocny i wyrazisty.Kiedyś miałam wersję standardową tego tuszu i byłam zadowolona z efektu jaki dawał na moich dość cienkich i niepozornych rzesach. Ciekawą opcją jest ta podwójna szczotka która dzięki ruchomej główce "magicznie" zmienia nam szczoteczkę z dłuższej i cienkiej na grubszą i krótszą.

A jak sprawdziła się ta maskara?
Zapraszam na post;) Pierwsze co obiecuje nam producent :

"Wydłużający i zwiększający objętość rzęs tusz Bourjois Twist Up the Volume w odcieniu Ultra Black zapewni Twoim rzęsom zdefiniowaną długość oraz niewiarygodną objętość.Unikalna plastikowa szczoteczka Twist ma dwa ustawienia: pierwsze wyraźnie wydłuża i rozdziela rzęsy, drugie radykalnie je pogrubia. Wystarczy jedno pociągnięcie!Długie czy gęste? Już nie musisz wybierać. Maskara Bourjois Twist Up the Volume Ulta Black zapewni Ci jedno i drugie. Dwa makijażowe efekty przy użyciu jednej maskary! Dzięki unikalnej szczoteczce, którą możesz odpowiednio ustawić:
Pozycja 1 - szeroko rozstawione włókna, aby wydłużyć i rozdzielić rzęsy
Pozycja 2 - zamknięte włókna, aby pogrubić i podkreślić rzęsy
2 w 1 - wydłużenie i pogrubienie!
Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs Bourjois Twist Up the Volume - nie musisz wybierać pomiędzy długością a objętością!"

Tusz zamknięty jest w tradycyjnym opakowaniu w kolorze czarno złotym o pojemności 8 ml. 
Czerń jest faktycznie  ładna i głęboka.Konsystencja na początku rzadsza co wpływa na jakość aplikacji,osobiście wolę odłożyć maskarę i dać jej czas aby zgęstniała. Aplikacja tuszu jest wtedy o wiele łatwiejsza

Pierwszym krokiem jest użycie szczoteczki nr 1 czyli tej wydłużającej ,w drugim kroku po przekręceniu główki opakowania pogrubiamy rzęsy szczoteczką nr 2.
 Efekt na moich rzęsach jest na prawdę dobry, tusz ładnie wydłuża moje krótkie rzęsy a w drugim podejściu ładnie je zagęszcza  dzięki czemu są grubsze i bardziej wyraziste.


Wytrzymałość tuszu jest również na plus ,nie zauważyłam aby się obsypywał czy rozmazywał ,dobrze utrzymuje sie na rzesach nawet w gorszych warunkach atmosferycznych . Nie podrażnia oczu,dość dobrze zmywa sie go płynem micelarnym ale trzeba go użyć co najmniej dwa razy.Wydajność jest na plus,dostałam go przed wakacjami wraz z boxem od Notino i służył mi parę miesięcy .
Mascara do której chętnie będę wracała.
Kto zna? Macie swoich ulubieńców marki Bourjois lub innej marki?

czwartek, 12 kwietnia 2018

Loreal Million Lashes Extra Black


Hej kochani

O tuszach marki L'Oreal Paris pisałam już sporo razy  i do tego często o linii Million Lashes. Faktycznie często wracam do tej marki gdyż zazwyczaj tusze L'Oreala dobrze sprawdzają się w stylizacji moich rzęs którym brakuje pogrubienia i zagęszczenia.
Tym razem wybór padł na mascare Loreal Million Lashes Extra Black 



OPIS PRODUKTU:

,"L'Oreal Volume Million Lashes Extra Black Mascara.Tusz precyzyjnie pokrywa rzęsy od nasady po końce, nadając im ekstremalną objętość i długość.
Zawarte w mascarze extra czarne pigmenty nadają rzęsom nasycony odcień intensywnej czerni. Dzięki specjalnej szczoteczce "milionizer" rzęsy nie sklejają się, są idealnie rozdzielone, oraz wydają się gęstsze i dłuższe. Mascara świetnie nadaje się na wieczorne wyjścia, randki, bankiety - okazje, kiedy chcemy wyglądać super efektownie.
Ekstra czarne pigmenty, efekt objętości miliona rzęs.
Idealna aplikacja bez zbędnego obciążania rzęs:
Szczoteczka "milionizer" - niezwykle gęsta, elastomerowa szczoteczka dla efektu miliona rzęs. Wszystkie rzęsy są natychmiast rozdzielone, a ich objętość widocznie zwiększona.
Precyzyjny dozownik - optymalna ilość tuszu, bez nadmiaru, bez grudek, dla zapewnienia ekstra objętości rzęs."


Maskara miesci się w tradycyjnym dla tuszu opakowaniu utrzymanym  w czarno zlotej kolorystyce ,ozdobionym złotymi napisami.Szczoteczka tuszu jest silikonowa i posiada drobne wypustki.Kolor mascary to ładna, głęboka czerń.Pojemnosc 9,2ml.


Na początku prawie każda maskara ma nieco rzadsza konsystecje a potem stopniowo gęstnieje. Podobnie jest z tuszem Loreala na początku ma trochę rzadsza formę więc czasami wolę odczekać żeby lekko zgęstniała wtedy lepiej jest mi ją aplikować na rzęsy.
Maskara ładnie wydłuża i lekko pogrubia rzęsy, nadaje im objętości .Silikonowa szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy więc można obyć się bez brzydkich grudek na rzęsach czy efektu sklejenia choć wiadomo do każdego tuszu trzeba się przyzwyczaić i nauczyć aplikować . Szczoteczka dobrze radzi sobie z dotarciem do  krótkich rzęs.
Na moich nie za gęstych i nie za długich rzęsach efekt jest zadowalający ,rzęsy sa dobrze podkreślone a efekt  można budować .
Na dłuższych rzęsach myślę że można nim wyczarować porządna "firankę "😋


Maskara utrzymuje się na moich rzęsach cały dzień,nie zauważyłam aby się osypywala czy rozmazywala nawet w gorszych warunkach atmosferycznych.
Nie powoduje podraznienia oczu, zmywa się dosyć sprawnie podczas demakijażu.

Cenowo też nie wypada najgorzej mając na uwadze jej dobra wydajność zapłacimy za nią ok 35 zł na Iperfumy by Notino


Kto zna tusze Million Lashes?

środa, 13 grudnia 2017

Pupa Diva's Lashes


Hej kochani

Wybór dobrego tuszu do rzęs to nie taka prosta sprawa.Zazwyczaj mascary świetnie wyglądające na cudzych rzęsach z naszymi nie robił nic spektakularnego ale niestety każda z nas ma inne rzęsy więc efekt po aplikacji rowniez może być różny.
Miałam spora gamę tuszów do rzęs i przyznaje że nie znalazłam jeszcze swojego ideału choć z paru produktow byłam zadowolona więc czasami do nich wracam.Lubie tuszę L'Oreal Million Lashes choć nie wszystkie typy dobrze się u mnie sprawdzily, moim ulubieńcem był tusz Lancome Hypnose i może kiedyś jeszcze po niego sięgne choc cena mnie trochę odstrasza ale też zastanawiam się czy kolejny raz sprawdziłyby się na moich rzęsach, które są w gorszej kondycji niż kiedyś.
Tym razem postanowiłam wypróbować tusz PUPA DIVA'S LASHES , można go było kupić w niższej cenie za ok 20zl więc się skusilam.


Opis produktu:

Maskara wydłużająca i pogrubiająca, dokładnie rozdzielająca rzęsy. Specjalnie opracowana formuła tuszu idealnie pokrywa rzęsy dopasowując się do ich naturalnego kształtu i struktury dla optymalnego pogrubienia bez obciążania rzęs. Tusz nie skleja rzęs i jest łatwy w aplikacji.

Tusz zamknięty w czerwonym , standardowym dla tuszu opakowaniu.Szczoteczka jest dosyć gęsta i duża.Czern mascary ładna, głęboka.Pojemnosc 10ml.


Mascary budzi we mnie mieszane uczucia i przyznaje że nie było przy jej aplikacji efektu wow.Na początku po otworzeniu tusz jest dosyć mokra i trzeba uważać przy aplikacji aby się nia nie pobrudzić .Po jakimś czasie gęstnieje dosyć sporo przez co gęste włosie aplikatora nabiera za dużo produktu wiec za każdym razem trzeba wycierać nadmiar w chusteczkę.


Mascara lekko wydłuża rzęsy, dodaje im nieco objętości , pogrubia średnio przy pierwszej warstwie a przy dwóch warstwach potrafi skleić rzęsy gdy nałożymy jej za dużo, pozostawia często efekt pajęczych nóżek i trochę grudek na rzęsach . Duża szczotka trochę utrudnia aplikacje i łatwo jest zabrudzić tuszem okolice oczu.Tusz zasycha w miarę szybko ale trzeba odczekać minutkę dla pewności. Rzęsy po aplikacji są dosyć elastyczne nie są bardzo sztywne.Czern mascary jest głęboka to na plus.Wytrzymalosc również nie najgorsza , wytrzymuje cały dzień w pracy choć po całym dniu zaczyna się obsypywać.Zmywa się trochę opornie z rzęs, czasami podrażnia oczy podczas demakijażu.

Ogólnie sama nie wiem co mam myśleć o tej maskarze,trzeba wypracować sobie sposób jej aplikacji i najlepiej nakładać tylko jedna warstwę tuszu i starać się delikatnie rozczesac rzęsy aby nadać im trochę objętości.Efekt jest różny raz uda mi się uzyskać ładne podkreślenie rzęs choć bez efektu wow a czasami efekt jest mizerny i budzi we mnie flustracje.W promocyjnej cenie można po nią sięgnąć i wypróbować ale nie kupiłabym jej w cenie regularnej.

A co Wy myślicie o efekcie? Macie swoich ulubieńców???

piątek, 19 maja 2017

Loreal Milion Lashes So Couture So Black


Hej kochani 😃

Moja maskara zaczyna sięgać dna więc przyszedł czas na małą recenzje tuszu do rzęs LOREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE SO BLACK


OPIS PRODUKTU

"MAKIJAŻ COUTURE W ULTRA CZARNEJ ODSŁONIE
NOWA DEFINICJA ELEGANCJI: MASKARA Z PŁYNNYM JEDWABIEM I PIGMENTAMI NEO-BLACK OTULA KAŻDĄ RZĘSĘ GŁĘBOKĄ CZERNIĄ. 
LEGENDARNA SZCZOTECZKA MILIONIZER NADAJE INTENSYWNĄ OBJĘTOŚĆ I PRECYZYJNIE ROZDZIELA RZĘSY. RZĘSY SĄ JAK ZWIELOKROTNIONE.
MAKIJAŻ COUTURE: KWINTESENCJA PARYSKIEJ ELEGANCJI."

Maskara zamknięta w ładnym złoto fioletowym opakowaniu ze złotymi napisami o pojemności 9,5ml.


Konsystencja tuszu na początku dosyć płynna ale nie rzadka,powiedziałabym,że w sam raz ;)Z czasem tusz delikatnie gestnieje ale nie wpływa to niekorzystnie na jakość aplikacji.

Szczoteczka jest silikonowa z małymi, krótkimi ząbkami o różnej długości.


Kolor to ładna głęboka,czerń. Zapach nawet przyjemny, słodkawy .

Tusz Loreala nie jest moim pierwszym tuszem tej marki, często sięgałam po tusze z linii Million Lashes i przyznaje ze raczej byłam zadowolona z efektu na moich rzęsach. Dużo też zależy od stanu, gęstości i długosci naszych rzęs gdyż u każdej kobiety tusz da inny efekt. Przyznaję że parę parę miesięcy temu moje rzęsy były lepszej kondycji a na pewno były dłuższe gdyż wówczas stosowałam i odżywkę Revitalash a jeszcze wcześniej odżywkę Feg-a.
Obecnie nie używam żadnych wspomagaczy do rzęs gdyż ostatnio rzęsy rosły mi nierownomierne jedne były dłuższe i dziwnie wywiniete , szczególnie te w kacikach zewnętrznych a reszta krótsza co nie wyglądało zbyt dobrze.
Obecnie może rzęsy są jakie są ani gęste ani rzadkie ale dosyć krótkie i cienkie . Wiadomo że na takich rzęsach ciężko wyczarować coś ekstra.

I tutaj pojawia się Maskara Loreala Million Lashes So Couture So Black .... ciekawi czy mascara dala rade?? 😊


Nie powiem może nie było efektu wow i miliona rzęs ale uważam że efekt jest zadowalający,dosyć naturalny . Mascara ładnie wydłuża, rozdziela rzęsy, lekko pogrubia choć trzeba nałożyć więcej warstw .Szczoteczka dobrze łapie nawet krótkie rzęsy, nie skleja, nadaje rzesom piękny, głęboki czarny odcień. Tusz dobrze utrzymuje się na rzęsach, nie kruszy się, nie rozmazuje, dosyć sprawnie schodzi z rzęs po użyciu płynu mineralnego ale wzależy dużej mierze zależy to od ilości nałożonych warstw. Wydajność również na plus, używam go już parę miesięcy,konsystencja produktu po takim czasie również pozostaje dobra.
Podsumowując tusz Loreala Million Lashes So Couture So Black to dobry tusz w przyzwoitej cenie. Na Iperfumy znajdziecie go w cenie ok 38zł

Znacie ?Lubicie?

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Skrzydła motyla czyli tusz Loreal Wings Sculp


Hej kochani :-)

Rzęsy jak skrzydła motyla?
Marzenie każdej kobiety <3
Ile to mascar wypróbowałam aby nadać swoim rzęsom odpowiednią objętość wydłużenie i grubość.
Czy trafiłam na swój ideał?
Zapraszam na dalszy ciąg postu;-)

Mascarę rzuciłam do koszyka podczas zakupów na Iperfumy




Co nam obiecuję producent :-)

Pierwszy kreator rzęs od L'Oréal Paris. Maskara, która sprawi, że Twoje rzęsy będą spektakularnie pogrubione i rozpostarte aż po same końce.
Lekka formuła tuszu do rzęs: bez sklejania, bez grudek. Intensywne, zniewalające spojrzenie z nową FALSE LASH WINGS SCULPT.

INNOWACJA I SKŁADNIKI

Rewolucyjna szczoteczka SCULPT w kształcie grzebyka widocznie zwiększa objętość rzęs już od samej nasady. Wypełnia luki między rzęsami dla efektu tightline i wydłuża w zewnętrznych kącikach.

Mascara Loreal prezentuje się bardzo kusząco i ciekawie w niebiesko srebrnym opakowaniu o pojemności 8,7ml.


Silikonowa szczoteczka tuszu ma postać gęstego, małego,wygietego w łuk grzebyka.Wypustki szczoteczki ułożone są od dłuższych do krótszych. Konsystencja tuszu jest w sam raz ani za rzadka ani za gęsta.
Kolor mascary to mega głęboka czerń.



Tusz Loreal Wings Sculp dzięki dobrej konsystencji łatwo rozprowadza się na rzęsach nadając im głęboki czarny odcień.



Konsystencja tuszu lekko gęstnieje z czasem ale nadal jest go dobrze aplikować.
Szczoteczka  mimo nietypowej formy grzebyka jest wygodna w obsłudze i szybko można się do niej przyzwyczaić.Nabiera czasami za duża ilość tuszu ale zawsze można zebrać jego nadmiar chusteczka.Grzebyk szczoteczki dociera nawet do krótkich rzęs w kącikach oczu. Tusz dosyć szybko zasycha na rzęsach nie trzeba zbyt długo czekać. Nie odbija się na górnej powiece chyba, że mamy bardzo długie rzęsy.
Tusz ładnie wydłuża rzęsy a także dobrze je zagęszcza. Staram się tuszowac rzęsy od ich nasady aby dobrze je zagęścić przy linii rzęs i uzyskać efekt tightline . Tusz ładnie unosi rzęsy przy końcach dzięki czemu możemy uzyskać efekt rozpostartych skrzydeł motyla . Oko jest ładnie otwarte a rzęsy porządnie wydłużone i podkreślone. Dla wzmocnienia ich zagęszczenia muszę dwukrotnie je wytuszować,dla delikatnego efektu wystarczy pojedyńcze pociągnięcie szczoteczką
Tusz dobrze radzi sobie z rozdzieleniem rzęs nie skleja ich nadmiernie choć trzeba poświęcić minutkę aby efekt był zadowalający. Tusz nie kruszy się, nie tworzy grudek, dobrze znosi gorsze warunki atmosferyczne i trwa na rzęsach cały dzień. Rzęsy po jego aplikacji nie są sztywne ale lekko elastyczne co bardzo lubię w mascarach.
Tusz dobrze zmywa się podczas wieczornego demakijażu.
Wydajność także jest na plus, spokojnie wystarcza mi na parę miesięcy używania.
Podoba mi się efekt jaki daje tusz Loreala na moich rzęsach. Kiedyś miałam podstawowa wersję tego tuszu i także byłam z niego zadowolona i w tej kwesti nic się nie zmieniło;)
Cena tuszu to ok 43 zł więc nie jest taka wysoka ;)

Lubie ją :-)
A jak Wam się podoba? 

piątek, 8 kwietnia 2016

Sensacyjne rzęsy z tuszem Maybelline Lash Sensational


Hej piękne;)

Każda z nas kobietek marzy o długich,gęstych rzęsach jak wachlarze lecz niestety nie dla każdej z Nas natura była łaskawa więc ciągle poszukujemy swojego'' tuszowego ''ideału,dzięki któremu będziemy mogły cieszyć się ponętnym spojrzeniem;)
Wiadomo że im ładniejsze,grubsze i dłuższe rzęsy to efekt po ich wytuszowaniu będzie lepszy i bardziej spektakularny niż u kobiety z niepozornymi rzęsami ale dzięki doborze odpowiedniego tuszu możemy znacząco poprawić ich wygląd i wyeksponować je we właściwy sposób.
Tusz do rzęs jest podstawą makijażu i ja osobiście nie wyobrażam sobie abym miała po niego nie sięgnąć.
Jakiś czas temu zachęcona pozytywnymi recenzjami sięgnęłam po tusz MAYBELLINE LASH SENSATIONAL



OPIS PRODUKTU:

"Tusz Lash Sensational Maybelline zwiększa objętość rzęs, definiując każdą rzęsę z osobna i nadając efekt wachlarza, od kącika do kącika. Zaokrąglony kształt szczoteczki o zróżnicowanej strukturze pozwala na dotarcie nawet do najkrótszych rzęs.
Lekka formuła tuszu Maybelline Lash Sensational bez sklejania rzęs:
- mała zawartość wosków,
- lekka formuła wydobywająca intensywną czerń,
- lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek."



Opakowanie tuszu jest typowe dla mascar Maybelline i prezentuje się ładnie i schludnie  w odcieniu brudnego różu.
Pojemność tuszu do 9,5 ml.



Szczoteczka mascary jest silikonowa i lekko wygięta.Posiada drobne wypustki o różnej długości .U góry krótsze u dołu dłuższe.
Odcień tuszu extra black to mega mocna i wyrazista czerń
Konsystencja mascary nie jest zbyt gęsta ani zbyt rzadka ,taka w sam raz.Używam jej już parę miesięcy i nie zgęstniała w opakowaniu i nadal dobrze jest ja aplikować.Zapach tuszu jest stonowany i delikatny i nawet przyjemny na pewno nie śmierdzi chemicznie.

Ciekawi jak sprawdziła sie mascara na moich rzęsach?
Muszę przyznać ,że bardzo dobrze;)
Na zdjeciach jedna warstwa tuszu;)


Dwie warstwy tuszu



Mascara ma dobra konsystencję ,nie za mokrą nie za suchą dzięki, której dobrze rozprowadza się na rzęsach.Czerń tuszu jest mocna i nadaje rzęsom głęboki i wyrazisty odcień.Szczoteczka mascary jest nieduża i dobrze jest nią operować.Wypustki o różnej długości dobrze radzą sobie z rozdzieleniem rzęs bez ich sklejenia a nawet jeśli lekko je sklei to łatwo możemy je rozczesać szczoteczką przeciągając ją ponownie po rzęsach.Pierwsze nakładam tusz na rzęsy wklęśnięta częścią szczoteczki z drobnymi jej ząbkami dzięki czemu docieram nawet do najkrótszych rzęs ,które trudno by było podkreślić inną szczoteczką  a tutaj uzyskuje dobre ich wydłużenie oraz podkręcenie.Następnie na koniec rozczesuje rzęsy i także lekko je zagęszczam wypukłą częścią szczoteczki.Podkreślam także dolna linię rzęs ,która staje się pięknie zarysowana więc nie musimy nakładać paru warstw aby uzyskać idealny efekt. Do aplikacji wystarczy nieduża ilość tuszu ,w tym wypadku nawet można stwierdzić,że mniej znaczy więcej.Efekt na rzęsach już po jednej warstwie jest świetny i rzuca się w oczy .Tusz nie zasycha od razu dzięki czemu mamy czas aby nadać naszym rzęsom odpowiedni wygląd i skorygować jakieś niedociągnięcia,ja często muszę ubrudzić sobie powiekę tuszem więc i to jest łatwo zetrzeć nim wyschnie. Tusz po zaschnięciu lekko usztywnia rzęsy i utrzymuje ich podkręcenie ale rzęsy nadal są dosyć elastyczne w dotyku .Wytrzymałość tuszu zasługuje na pochwałę gdyż utrzymuje się na rzęsach cały dzień bez osypywania się czy rozmazywania nawet podczas gorszych warunków atmosferycznych.Zachowuje sie praktycznie jak mascara wodoodporna choć przecież nią nie jest.) Demakijaż przebiega dosyć sprawnie ,na pewno szybciej niż przy makijażu wodoodpornym ale widać ,że jest to tusz bardzo wytrzymały.
Cena tuszu nie jest wysoka i wynosi ok 37 zł w sklepie IPERFUMY

Lubicie tusze Maybelline?



czwartek, 28 stycznia 2016

"Zakręcony " tusz czyli Bourjois Twist up the Volume


Hej kochani :-)

Zapewne nie jedna z Was słyszała jużo tuszu do rzęs Bourjois Twist up the Volume , który wyróżnia się z pośród innych mascar za sprawą dwustopniowej szczoteczki. Przyznaję, że i mnie ten tusz bardzo zaciekawił więc musiał wpaść i do mojego koszyka zakupowego ;-)



Obietnice producenta :

Wraz z pojawieniem się na rynku maskary Twist Up The Volume Bourjois wprowadza szczoteczkę, której jeszcze nie było. Innowacyjny mechanizm pozwala malować w dwóch pozycjach, dzięki którym osiągniesz dwa cele – wydłużenie i pogrubienie.
Twist 1 – wydłużenie rzęsa po rzęsie: szczoteczka równomiernie rozprowadza produkt po wszystkich rzęsach na całej ich długości. Sieć separujących włókien zapewnia idealne rozdzielenie.
Twist 2 – ekstremalna objętość: Przekręć końcówkę twist a szczoteczka skróci się i zagęści, dzięki czemu uda Ci się zbudować super objętość bez grudek.
Intensywnie czarna formuła maskary gwarantuje maksymalne wydłużenie i pogrubienie. Gładka konsystencja pozwala na wielokrotne nakładanie tuszu
Nieskazitelna do 24 godzin*, nie spływa, nie kruszy się nawet kiedy jest mokro i gorąco.
* testowane na 61 wolontariuszkach


                    ****

Tusz zamknięty jest w eleganckim biało -czarnym pojemniku o pojemności 8ml.Mój odcień to nr 21 black. Tusz dostępny jest także w wersji ultra black oraz wodoodpornej.Zapach jest delikatny, mało wyczuwalny.


Wzrok przyciąga biała końcówka mascary spełniająca rolę pokrętła za sprawą którego zmieniamy rozmiar silikonowej szczoteczki.

Wystarczy przekręcić pokrętło w pozycji 1 i już naszym oczom ukazuje się smukła szczoteczka. Od tej pozycji rozpoczynam malowanie rzęs. Dobrze rozdziela i wydłuża rzęsy.


Gdy przekręcimy pokrętło do pozycji 2 szczoteczka nam się lekko skręci i stanie się grubsza i krótsza. Nadaje ona rzęsom objętości i bardziej je pogrubia.


Czerń tuszu marki Bourjois jest mocna i wyrazista czyli tak jak lubię ;-)
Tusz w pierwszych tygodniach po otwarciu jest dosyć mokry co może utrudniać malowanie i doprowadzić do sklejania się rzęs czy zabrudzenia powieki.Na początku stosowania trochę przeszkadzały mi dosyć sztywne ząbki szczoteczki ale po czasie aplikacja przebiegała coraz sprawniej, jak to się dobrze mówi "praktyka czyni mistrza". Do każdego tuszu trzeba się w jakiś sposób przyzwyczaić i wypracować własną indywidualną metodę aplikacji, która będzie dla nas najwygodniejsza i oczywiście dzięki której uzyskamy zadowalający efekt.
Po pewnym czasie tusz lekko gęstnieje co bardzo ułatwia aplikację a także dzięki temu możemy uzyskać wspaniały efekt rozdzielenia rzęs. I dopiero wówczas możemy poznać walory tej dwustopniowej aplikacji mascary. Rzęsy są wydłużone i pogrubione, a dzięki głębokiej czerni dobrze wyeksponowane.Z powodzeniem możemy stopniować efekt wydłużenia czy pogrubienia na rzęsach od dosyć delikatnego do mocnego. Pomimo warstw tuszu rzęsy są nadal elastyczne za co duży plus .Tusz utrzymuje się na rzęsach cały dzień bez osypywania się i także dzielnie znosi gorsze warunki atmosferyczne.Nie podraznił moich oczu. Dosyć sprawnie usunąć go z rzęs podczas wieczornego demakijażu.Produkt wydajny używam go od ok 3miesiecy i nadal jest jeszcze dosyć mokry , po lekkim zgęstnieniu utrzymuje swoją konsystencję i nie wysycha w opanowaniu.
Efekt na moich rzęsach w pełni mnie zadowala tym bardziej, że mam rzęsy dosyć cienkie i niepozorne i często trudno mi na nich uzyskać efekt wachlarza.


Tusz Bourjois Twist up dostępny jest w cenie ok 36zl na stronie sklepu Iperfumy

Co o nim sądzicie? 
Podoba Wam się taka dwustopniowa szczoteczka? 






czwartek, 18 września 2014

Chanel le Volume - moj hit czy kit?




Hej kochani;) ;}

Do recenzji mascary Chanel le Volume zbieralam sie dosc dlugo.
Glownym powodem tych opoznien by fakt,ze ostatnio mam malo czasu wolnego i posty wciaz pisze w wielkim pospiechu ale w duzej mierze ciagle nie moglam wyrobic sobie jasnej opinii o tym tuszu.

Co najlepsze,ze nadal do konca nie moge stwierdzic czy jest on dla mnie hitem czy nie? Ciagle mam mieszane uczucia! Niby jestem zadowolona ale...no wlasnie zawsze to ale ;(

Opis producenta;

Wszechstronny tusz do rzęs. Gumowa szczoteczka zapewnia precyzyjną aplikację, idealnie pogrubiając, wydłużając i rozdzielając rzęsy. Specjalna formuła wzmacnia i odżywia je. Doskonale widoczny efekt: perfekcyjnie podkreślone spojrzenie, optycznie powiększone oczy. Ubrane w intensywne kolory rzęsy dodają spojrzeniu charakteru.


 Pierwszy raz miniaturak tego tuszu wpadla mi w rece za sprawa rozdania w ,ktorym bralam udzial i bylo to chyba u Pluumki,pamietam ,ze wtedy zgarnelam swietna kolorowke;)
Moja miniaturka Chanel polezala sobie troche w kosmetyczce czekajac na swoja kolej do testow.Pewnego pieknego dzionka postanowilam go uzyc i juz pojednym pociagnieciu rzes oczarowal mnie zupelnie!

Tester zwiera 1ml tuszu w odcieniu  10 Noir ,ktory wystarcza nawet na sporo uzyc i ma dobra,duza szczoteczke.


Po lewej szczoteczka z miniatury Chanel,po prawej w wersji pelnowymiarowej.


Rzesy po jednej warstwie tuszu Chanel byly pogrubione,wydluzone,mega podkreslone dzieki glebokiej lekko polyskujacej czerni.Dzieki duzej szczotczce o dluzszych wypustkach tusz wspaniale rozprowadza sie na rzesach.
Po prostu bajka!

Normalnie oszczedzalam go jak moglam na wazniejsze okazje i w miedzy czasie szukalam okazji do kupienia wiekszego opakowania.

Oczywiscie jako maniaczka zakupow na allegro i poszukiwania okazji na tansza zdobycz wylicytowalam szczesliwie ten tusz ale w wersji wodoodpornej i w kolorze ciemno-zielonym o numerze 30,lekko uzywany.



Gdy tylko dorwalam koperte z przesylka ,gdzie znajdowal sie tusz zabralam sie za testy i troche bylam zawiedziona a raczej mialam mieszane uczucia.
Jesli chodzi o wyglad tuszu to nie ma sie do czego przyczepic,czarne ,smukle opakowanie z bialym napisem Chanel.
Szczotka z opakowania pelnowymiarowego na zdecydowanie krotsze i bardziej zbite wypustki niz w miniaturce.Szczoteczka srednio mi sie podoba choc dosyc  dobrze  sie manewruje,dobrze rozdziela rzesy pod warunkiem,ze nadmiar tuszu wytrzemy w chusteczke.Tusz w  wersji wodoodpornej rowniez dobrze pogrubia i podkresla rzesy a odcien na rzesach jest zblizony do czerni i nawet nie widac tej zieleni na oczach.Daje jedynie taki delikatny odcien,ktory ladnie komponuje sie z moimi zielonymi oczami:)

Konsystencja tuszu  w wersji wodoodpornej wydaje mi sie byc bardziej gesta i wplywa to od razu na jakosc  jego apliakcji. Musialam wlozyc wiecej pracy aby rzesy nie byly posklejane i mam wrazenie ,ze ta wersja Chanel Le Volume w mniejszym stopniu wydluza rzesy niz jej nie-wodoodporny odpowiednik.
Co do trwalosci tusz jest faktycznie wodooporny,nie kruszy sie,nie rozmazuje,wytrzymuje takze caly dzien na rzesach,zmywa sie srednio,trzeba jednak uzyc wiecej platkow kosmetycznych do jego demkijazu.

Powiedzialam sobie no nie ,musze zdobyc jeszcze raz zwykla wersje tego tuszu aby sie upewnic o jego dzialaniu.Z pomoca przyszlo mi znowu allegro i znowu traflam na okazje odkupienia prawie nie uzywanego tuszu.
I  znowu zaczely sie testy;)

Kolejny raz jestem zadowolona z efektu jaki daje Chanel le Volume  na moich rzesach choc pewna ekscytacja opadla sama nie wiem czemu.
Ogolnie mowiac tusz daje swietny efekt na rzesach choc osobiscie wole wersje klasyczna niz wodoodporna za ulatwiona aplikacje.

Co by nie mowic tusz ma wiele zalet;)

- piekny,gleboki czarny,lekko polyskujacy kolor( odcien noir),dzieki ,ktoremu rzesy sa swietnie podkreslone.
- bardzo dobrze je pogrubia,
-ladnie wydluza,nadaje spojrzeniu pazura;)
-jest bardzo trwaly ,wytrzymuje na rzesach caly dzien,
-nie rozmazuje sie,
-nie kruszy,
-nie podraznia oczu,
-nie blednie w ciagu dnia,
-dobrze sie zmywa(w wersji nie-wodoodpornej),
-nie niszczy rzes,nie zauwazylam ich wzmozonego wypadania.

 Co do wad;

-Czasami moze pozostawiac grudki i skleic rzesy a takze lekko zabrudzic powieke w czasie makijazu,choc nie wiem czy to ja czasami nie jestem taka gapa;)

Najlepiej sprawdza sie gdy ma plynna konsystencje czyli przez pierwsze miesiace po otwarciu gdyz zauwazylam ,ze obie wersje maja tendencje do gestnienia i ten fakt wplywa potem na ich jakosc aplikacji,ktora staje sie troche gorsza i wymaga wiecej przylozenia sie.
I chyba w tym tkwil problemi stad moje rozne odczucia odnosnie tego tuszu( choc podejrzewam takze ze szczoteczka z wersji miniaturowej tuszu jest lepsza do malowania moich rzes.)
Gdy testowalam nten maly testerek byl on zapewne swiezy wiec efekt byl piorunujacy potem gdy dokupilam wersje wodoodporna musiala miec juz pare miesiecy,Moj ostatni nabytek ma jeszcze forme bardziej plynna ale juz powoli gestnieje tak mi sie wydaje ale aplikacja jeszcze jest Ok na szczescie.

Ogolnie jestem zadowolona z tego tuszu choc jego cena sklepowa jest dosyc wysoka i wynosi ok 120 - 140 zl  wiec w takiej cenie to raczej bym go nie kupila ale jak sie chce to mozna go dorwac w nizszej cenie i przetestowac na wlasnych rzesach bo tak na prawde to tez duzo od nich zalezy;-)

A oto efekty na moich rzesach,staralam sie zrobic jak najlepsze zdjecia ale nie wiem czy oddalam ten efekt do konca.

Chanel le Volume wersja wodoodporna ,kolor zielony-30




 Z lewej oko mazniete mascara a po prawej bez mascary









Chanel le Volume - kolor Noir - Czarny










I jak Wam sie podoba?

czwartek, 24 kwietnia 2014

Zalotne spojrzenie czyli tusz do rzęs w roli głównej



Hej kochani moi:)

Każda z nas kobietek marzy o produkcie,który wydobyłby prawdziwą głębię naszych oczu, mocno je wyeksponował, nadając im zalotne i sexowne spojrzenie przyciągające uwagę płci przeciwnej a także zazdrość na twarzach płci pięknej;);)





piątek, 14 września 2012

Loreal Volume Million Lashes

Loreal Volume Million Lashes


Moim nowym nabytkiem w kosmetyczce jest tusz Loreal Volume Million Lashes.

Na różnych forach i blogach raz wychwalony a raz detronizowany.
Nie mając dużego wyboru,musiałam na własnej skórze (dokładniej na rzęskach:))przekonać się o jego zaletach lub wadach.Gdy mój stary tusz (Maybelline One by One) zbliżał się ku końcowi ,po długich namysłach,czytaniu niezliczonej ilości recenzji i podsumowaniu za i przeciw zdecydowałam się na zakup tego tuszu.
W moje ręce po paru dniach czekania na listonosza wpadł ten  oczekiwany tusz w wersji podstawowej w złotym opakowaniu



Testuje go już od paru tygodni więc mogę z czystym sumieniem właściwie go ocenić.
Tusz bardzo dobry,po nieprzychylnych recenzjach bałam się porażki w jego testowaniu a tu proszę niespodzianka;)
Wiadomo że nie na każdym oku i rzęsie się sprawdzi ale to jest normalnie przy testowaniu kosmetyków,każda z Nas jest inna  i nie ma w tym nic dziwnego,że dla jednej dany produkt będzie wiekopomnym odkryciem a dla innej armagedonem:)

Ale do konkretów

Tusz jest :

wytrzymały na moich rzęsach utrzymuje się cały dzień,wiadomo,że tarcie oka odpada bo wtedy naturalnie może się pokruszyć,nie dotykane i nie paćkane rzęsy wytrzymują z tym tuszem do wieczora.
ładne złote eleganckie opakowanie zamykane na charakterystyczne kliknięcie
ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy już, po jednej warstwie daje ładny efekt podkreślenia rzęs przy paru warstwach można sobie wymodelować ładny look:)
Poniżej dodaje zdjęcia gdzie starałam się uchwycić efekt 


 po jednym pociągnięciu.



 po dwóch pociągnięciach.

Jak  dla mnie efekt super jeśli chodzi o wydłużenie i pogubienie,tym bardziej,że mam rzęsy raczej cienkie i krótkie.
Głęboka czerń tuszu też przemawia na jego korzyść.
Nie robi efektu pandy,nie rozmazuje się nawet w gorszych warunkach atmosferycznych.
Wydajny używam go od paru tygodni i nie widać końca ani nie zmienił swojej konsystencji,nadal jest mokrawy i dobrze się rozprowadza na rzęsach
Szczoteczka dosyć duża (ale widziałam większe)i do tego gumowa,nie każdej użytkowniczce przypadnie do gustu ale to kwestia przyzwyczajenia i małej wprawy wtedy sprawna ręka może wyczarować piękne rzęsy.
Tusz może trochę  sklejać rzęsy przy nakładaniu większej ilości ale nie jest to sklejenie   mocno tragiczne i zawsze można je trochę rozczesać szczoteczką a poza tym ciężko trafić na produkt który by nie sklejał rzęs  przy nakładaniu paru warstw tuszu.
Podsumowując jestem na TAK i zamierzam w przyszłości dokupić sobie może wersje extra black  lub wersję wodoodporną na wypróbowanie.