Witajcie kochani:)
W zeszły weekend miałam kolejne podejście do hennowania włosów;)
O mojej pierwszej przygodzie z Henną możecie poczytać TUTAJ
Tym razem (za poradą Dagmary z blogu Latikashair) mój wybór padł na naturalna hennę BAQ z Pola Henny na allegro KLIK gdzie możemy kupić świetną jakościową naturalną hennę oraz inne zioła upiększające włosy ale także i skórę:)Więcej możecie poczytać TUTAJ
Henna przychodzi do nas bardzo porządnie zapakowana w podwójny woreczek,w środku przezroczysty a na zewnątrz złote opakowanie,które mieści w sobie 100g henny.Zużywam całość na włosach do ramion,wolę aby włosy były dobre nią pokryte.
Po przesypaniu do miseczki mamy tradycyjny zielonkawy proszek o zapachu sianka;)
Proszek jest dobrze zmielony i podczas aplikacji nawet mniej cuchnął mokrym sianem niż Henna Hennedrog,którą malowałam włosy za pierwszym razem.Plusem tej henny jest to że dostajemy czysta hennę bez żadnych chemicznych dodatków.
Tym razem przygotowała inne dodatki do henny.Były to:
-cytryna zużyłam 1,5
-wino czerwone ok 250ml tak na oko
-żel lniany (przepis zaczerpnęłam z bloga Arienailandia )który ma złagodzić przesusz po hennie
3łyżki ziarenek lnu zalewamy 1,5 szklanki wody gotujemy parę minut 3-5 do powstania żelu a następnie przecedzamy z ziarenek
-papryka czerwona w proszku
-szklanka przygotowanej wody
Wszystkie składniki połączyłam z sobą poczynając od zalania nieco przestudzonym żelem lnianym henny,następnie dodałam sok z cytryny,ciepłe wino (należy pamiętać o odparowaniu z niego alkoholu czyli gotujemy je parę minut) a na sam koniec zostawiłam wodę gdyby mieszanka byłą zbyt gęsta i należało ją trochę rozrzedzić.Ważne jest szybkie wymieszanie wszystkich składników gdyż po dodaniu żelu lnianego mieszanie jest trochę utrudnione.
Mieszałam wytrwale wszystkie składniki ładnych 20 minut do uzyskania jednolitej masy o konsystencji gęstej śmietany bez widocznych grudek.
Zakryłam miseczkę folią spożywczą ,obwinęłam w ręcznik i odstawiłam w ciepłe miejsce obok grzejnika w celu wydobycia z liści Lawsonu barwnika.
Henna powinna dojrzewać co najmniej 12godzin aby dobrze się utlenić ja niestety z braku czasu nie mogłam tyle czekać i zostawiłam ja na ok 2,5-3 godziny.Dobrym sposobem sprawdzenia czy mieszanka jest już dobra jest położenie na folie spożywczą zakrywającą mieszankę ręcznika papierowego i dociśniecie go do mieszanki.Gdy henna dobrze się utleni nasz ręcznik pomimo folii zabarwi się na pomarańczowo.
Ten sposób wypróbowała już Dagmara z blogu Latikashair i faktycznie jest do bardzo dobry pomysł na sprawdzenie utlenienia się henny. Następnym razem na pewno go wypróbuje:)
Ten sposób wypróbowała już Dagmara z blogu Latikashair i faktycznie jest do bardzo dobry pomysł na sprawdzenie utlenienia się henny. Następnym razem na pewno go wypróbuje:)
Po tym czasie henna nieco ściemniała
Głowę umyłam prostym szamponem bez silikonów - Barwa szampon brzozowy i osuszyłam je ręcznikiem aby nic z nich nie ciekło.
Następnie papka powędrowała na głowę dzięki pomocy mojego męskiego pomocnika ;)
Obwinięta folią spożywczą,nałożyłam na głowę starą poszewkę aby nie zabrudzić ręcznika który nakładam na wierzch i tak przesiedziałam 4 godziny akurat wybiła 24 00 więc postanowiłam zmyć błotko z głowy bo zabrało mi już siły do dłuższego czekania.
Oto rezultaty
po hennie dzień 1
ŚWIATŁO DZIENNE
ŚWIATŁO WIECZORNE
zdjęcie z lampą błyskową
Światło dzienne bez lampy w pochmurny dzień:
Wieczorem światło sztuczne łazienkowe
Po tygodniu od hennowania
ŚWIATŁO SZTUCZNE
Odcienie moich włosów są takie różne że trudno mi jednoznacznie powiedzieć jaki to kolor.
Zaraz po farbowaniu przeważał miedziany -brąz a teraz po tygodniu dominuje odcień rudo-brązowy choć w pełnym słońcu czy świetle łazienkowym wydają się być nawet czerwone:)
Istny obłęd!!!!
A jak z kondycją włosów?
Włosy są błyszczące i mienią się różnymi kolorami jakbym miała pasemka,wyglądają na zdrowsze i pełne życie,mają naturalny odcień taki złotawy połysk inaczej niż po farbowaniu chemicznym gdzie blask jest raczej płaski i sztuczny choć kolor często jest taki jaki chcemy.
Włosy mniej wypadają choć jeszcze nie do końca w tej kwestii mi henna pomogła.Na pewno mam mniej rozdwojonych końcówek co jest moja zmorą!
Kolor który chcę uzyskać to moja ukochana czerwień.Nie wiem czy uda mi się ją wydobyć ale chyba zrobię 3 podejście do henny.
Czyli ... do trzech razy sztuka:)
Następnym razem utlenię mieszankę przez co najmniej 12 godzin . Z tego co się dowiedziałam to zbyt krótki czas dojrzewania henny może być odpowiedzialny za to słabe wybarwienie odcienia na włosach.Poczekamy zobaczymy!;)
Na razie poczekam aż kolor trochę się wypłucze choć widzę że henna tym razem lepiej złapała moje włosy po trzymaniu jej na głowie te 4 godziny a nie 2,5 jak ostatnim razem.
Jestem zadowolona ze stanu moich włosów nieco gorzej już z ich odcieniem,więc nie zarzekam się ,że nie wrócę do farbowania chemicznego;);)
A jakie są Wasze ulubione sposoby farbowania????
Przypominam o rozdaniu został jeszcze tydzień;);)
































